„Pytanie na Śniadanie” każdego odcinka gromadzi przed szklanymi odbiornikami Polaków. Mało kto spodziewał się, że w studiu może pojawić się wąż. Co więcej, odważna Kasia Cichopek nie omieszkała zająć się zwierzęciem. Katarzyna Cichopek wciąż pozostaje na językach. Aktorka, prezenterka telewizyjna i oczywiście prowadząca „Pytanie na Śniadanie” z każdym tygodniem udowadnia, że jest odpowiednią osobą na właściwym stanowisku.
W dzisiejszym wydaniu programu „Pytanie na śniadanie” na jaw wyszły niespodziewane informacje. Prowadząca stały segment show o nazwie „Czerwony dywan” ogłosiła radosną nowinę. Już dziś odbędzie się premiera wyjątkowej piosenki Andrzeja Piasecznego. Program „Pytanie na śniadanie” często ma dla swoich telewidzów dawkę przedpremierowych newsów i najnowszych informacji ze świata polskiego show-biznesu. Nie inaczej było tym razem. Marta Surnik przekazała dzisiejszej gospodyni show Małgorzacie Tomaszewskiej niespodziewaną wiadomość zza kulis powstawania filmu o Annie Przybylskiej.
Dzisiejsze „Pytanie na śniadanie” poprowadziła Katarzyna Cichopek, lecz u jej boku nie zobaczyliśmy Macieja Kurzajewskiego. Aktorce towarzyszył nowy partner. Wiemy, co się stało z prezenterem. Mimo wielu zawirowań i trudności w minionych miesiącach, Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski nadal pozostają jedną z topowych par TVP. Razem poprowadzili tegoroczny Festiwal w Opolu, i niezmiennie towarzyszą nam o poranku, jako gospodarze programu „Pytanie na śniadanie”. Dzisiejsze wydanie było jednak nietypowe. Aktorka pojawiła się w dobrze nam znanym plenerowym studio, lecz u jej boku zasiadł ktoś inny.
Dziś „Pytanie na śniadanie” prowadziła nietypowa para złożona z Olka Sikory i Kasi Cichopek, którzy zwykle przecież występują odpowiednio z Małgorzatą Tomaszewską i Maciejem Kurzajewskim. Choć prezenterzy nie są do siebie przyzwyczajeni, musieli radzić sobie z niecodziennym problemem. Poniekąd jego sprawczynią była właśnie aktorka, która w pewnym momencie zaczęła wręcz niknąć w oczach. Jak do tego doszło? Okazuje się, że wszystkiemu winne było obuwie prowadzącej.
Olek Sikora stał się dzięki programowi „Pytanie na śniadanie” jednym z najpopularniejszych prezenterów w Polsce. Teraz, korzystając z zasięgów, którymi dysponuje, próbuje zachęcić Polaków do podjęcia pewnej pracy. Zgoła innej od tej, którą sam wykonuje. W tym celu prezenter nagrał nawet specjalny spot reklamowy, który opublikował na swoim Instagramie. Obserwujących próbował także zanęcić imponującą pensją.
W programie „Pytanie na śniadanie” często poruszane są poważne tematy prozdrowotne. Jeden z nich został omówiony dziś i dotyczył zabobonów. Rozmowa przybrała w pewnej chwili na tyle kuriozalny obrót, że zarówno prowadzący, jak i goście zaczęli się z niej śmiać. Największy ubaw miał Tomasz Kammel. Prowadzący wprost nie mógł uwierzyć w to, że niektórzy ludzie decydują się na tak w jego mniemaniu niedorzeczne działania. O jakich dokładnie mówił?
Dziennikarze programów śniadaniowych muszą być przygotowani naprawdę na wszystko. Jak się okazuje, Tomasz Kammel i Małgorzata Tomaszewska potrafią poprowadzić „Pytanie na śniadanie” nawet w strugach wody, lejącej im się prosto na głowy. Dzisiejsze wydanie śniadaniowego programu Telewizji Polskiej było inne niż wszystkie. Głównie dlatego, że zarówno gość, jak i prowadzący musieli rozmawiać w potwornej ulewie i wichurze. Tomaszewska w pewnym momencie nieźle się wystraszyła.
Tomasz Kammel zdradził kulisy powstawania programu „Pytanie na śniadanie”. Wystarczy wizyta w jednym miejscu, by przejść metamorfozę. Przed kamerą trzeba się przecież jakoś prezentować. Poranny program Telewizji Polskiej od lat pobudza miliony Polaków do stawiania czoła nowym wyzwaniom. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że aby prezenterzy mogli przedstawiać tematy z kraju i ze świata w studio nagrań muszą pojawić się o wiele wcześniej. Tomasz Kammel zdradził kulisy porannych przygotowań przed wizją.
Aleksandra Grysz regularnie pojawia się na planie programu „Pytanie na śniadanie”. W ostatnim czasie odczuła jednak negatywne skutki natłoku zawodowych obowiązków. W mediach społecznościowych podzieliła się informacjami na temat swojego samopoczucia i przestrzegła internautów. Choć z samą stacją telewizyjną związana jest od trzech lat, dopiero niedawno zasiadła na miejscu prowadzącej programu śniadaniowego. Aleksandra Grysz podbiła serca widzów „Pytanie na śniadanie” charyzmą i przebojowością. Niestety, w ostatnim czasie obowiązki zawodowe odbiły się na samopoczuciu gwiazdy.
Do niecodziennej sytuacji doszło podczas dzisiejszego odcinka programu „Pytanie na śniadanie”. Środowe wydanie show poprowadził Maciej Kurzajewski, a u jego boku mogliśmy zobaczyć Idę Nowakowską. „Pierwszy raz w życiu” – komentowała prezenterka niecodzienną współpracę z Kurzajewskim. Widzowie śniadaniówki TVP przyzwyczaili się od tego, że każdy kolejny odcinek programu prowadzony jest przez dobrany na stałe duet prezenterów. Tym razem jednak fani formatu mogli zobaczyć niekonwencjonalne rozwiązanie. Pierwszy raz w historii w roli prowadzących pojawili się razem Maciej Kurzajewski i Ida Nowakowska.
Podczas dzisiejszej emisji programu „Pytanie na śniadanie” doszło do wyjątkowych scen. Gdy prowadzący Tomasz Wolny i Izabella Krzan rozmawiali z gościnią o kartkach urodzinowych, nagle zostali zaskoczeni cudownym prezentem. Prowadzący nie mogli wyjść z podziwu. Telewizja na żywo jest pełna niespodzianek. Nawet prezenterom zdarza się wpaść w zachwyt czy dać ponieść emocjom. Tym razem goszcząca w programie kobieta postanowiła wyjść z cudowną inicjatywą.
Zaniepokojony Aleksander Sikora opublikował na swoim Instagramie ważny komunikat. Przyznał, że nieznana osoba stworzyła fałszywe konto w jego imieniu i zaczęła rozsyłać dziwne wiadomości. „Proszę zgłaszajcie to konto” – zaapelował prezenter. Gdy Aleksander Sikora dowiedział się, że ktoś robi sobie z niego żarty, natychmiast postanowił zadziałać. Jego apel skłonił fanów do szybkiej reakcji, dzięki czemu problem został rozwiązany. Niewątpliwie jednak mężczyzna przeżył chwile grozy.
Tomasz Kammel jest prezenterem z wieloletnim doświadczeniem. Od dawna prowadzi „Pytanie na śniadanie”. Ma na tyle duże umiejętności i wiedzę, że jakiś czas temu zdecydował się nawet na prowadzenie szkoleń z zakresu wystąpień publicznych. Nawet on nie może jednak całkowicie wystrzec się wpadek. Te szczególnie łatwo przydarzają się w trakcie transmisji na żywo, bo nie ma czasu na wycięcie błędu w montażu. Czasem zresztą prowadzący są w trakcie takich show tak zaaferowani i skupieni, że sami nie wychwytują przejęzyczeń. Tak było właśnie w przypadku Kammela.
Sezon urlopowy w pełni. Coraz więcej znanych i uwielbianych przez widzów gwiazd wybywa z kraju, by zrelaksować się i naładować baterie przed jesienią. Do grona wczasowiczów dołączyła w ostatnim czasie również Aleksandra Grysz. Dziennikarka znana m.in. z programu „Pytanie na śniadanie” zaprezentowała światu kadry z wakacji, a ponadto podzieliła się radą z osobami, które pragną odwiedzić to samo miejsce.
Ten gość z pewnością zostanie zapamiętany w studio TVP. Z zakrytą twarzą i w obszernym skafandrze wyglądał nieco komicznie, kiedy zasiadł na kanapie w śniadaniówce „Pytanie na śniadanie”. Temat był jednak niezwykle poważny, poruszono temat śmiertelnego niebezpieczeństwa. Czwartkowe „Pytanie na śniadanie” prowadził duet Kammel-Krzan, który dopiero co powrócił na wizję po niemal miesięcznej przerwie. Na „dzień dobry” musieli poprowadzić rozmowę na bardzo przykry temat. Już we wprowadzeniu przytoczyli niedawną tragedię. W studio TVP pojawiła się nietypowa para gości. Przedstawiając eksperta Tomasz Kammel aż nie mógł się powstrzymać od żartobliwej uwagi. I nic dziwnego, ponieważ jego strój zdecydowanie rzucał się w oczy, a widzowie w pierwszej chwili nie mogli nawet dostrzec jego twarzy.
W dzisiejszym odcinku programu „Pytanie na śniadanie” w studiu pojawił się wyjątkowy gość. Trenerka nauczyła prowadzących, w jaki sposób można za pomocą odpowiedniego oddechu poradzić sobie z trwającą falą upałów. Izabella Krzan poradziła sobie znakomicie. Gościem dzisiejszego wydania show była Justyna Szydło, która pokazała dziennikarzom kilka sztuczek z wykorzystaniem języka. Za pomocą tych prostych trików z łatwością można ochłodzić swój organizm. Izabella Krzan i Tomasz Kammel pokazali, co potrafią zrobić ze swoim językiem.
W dzisiejszym „Pytaniu na śniadanie” miała miejsce poruszająca scena. W programie zagościła Anna Świątczak oraz 15-letnia Etiennette. Córka Wiśniewskiego przeszła piorunującą metamorfozę. Jeszcze niedawno zachwyciła nas na scenie jako brunetka — teraz aż trudno ją rozpoznać. Wydaje się, że w przypadku rodziny lidera „Ich Troje” kariera jednego człowieka wprawiła w ruch wielką maszynę, która obecnie ściąga wszystkich bliskich gwiazdora prosto na estradę. Oczywiście w centrum stoi sam czerwonowłosy wokalista, jednak wokół niego zbiera się swoista orbita, pełna talentów i wschodzących gwiazd. Teraz na podbój sceny ruszyła kolejna córka Wiśniewskiego. Widzowie przecierali oczy, gdy pojawiła się w „Pytaniu na śniadanie”.
Ulubieni prowadzący powrócili do „Pytanie na śniadanie”. Po miesiącu nieobecności Izabella Krzan pojawiła się na planie i sprawiła, że zarówno widzowie, jak i Tomasz Kammel przetarli oczy ze zdumienia. Prezenter dosadnie skomentował nietuzinkową stylizację partnerki. Wtorkowe „Pytanie na śniadanie” prowadzili Izabella Krzan oraz Tomasz Kammel. Prezenterzy pojawili się na planie po długiej przerwie, a ich obecność z pewnością wywołała uśmiech na twarzach wielbicieli. Kultowy „Krzamel” wreszcie zawitał na ekranach. Sami gospodarze wyrazili radość z powrotu i otwarcie przyznali, że tęsknili za wspólnymi przygodami na planie. I już od pierwszych sekund odcinka było wiadomo, że nie stracili formy.
Do niecodziennej sytuacji doszło za kulisami programu „Pytanie na śniadanie”. Ofiarą zdarzenia stała się prowadząca show TVP Małgorzata Opczowska. Momentami było naprawdę niebezpiecznie. Całe wydarzenie zostało uwiecznione i zamieszczone na oficjalnym profilu programu na Instagramie. W komentarzach nie brak słów przestraszonych telewidzów, którzy zmartwili się, patrząc na fotografie prezenterki.
Prowadzącym program „Pytanie na śniadanie” często zdarzają się wpadki lub nieprzewidziane trudności. Telewizja na żywo rządzi się bowiem swoimi prawami. Tym razem nieoczekiwana sytuacja uderzyła w Małgorzatę Opczowską. Opczowska to wieloletnia dziennikarka stacji TVP, którą obecnie widzowie mogą oglądać w programie „Pytanie na śniadanie”. Prezenterka zmierzyła się już z niejednym wyzwaniem, jednak raczej nie spodziewała się, że kolejna wpadka w show będzie związana z jej sukienką.
Jacek Rozenek był bardzo popularnym aktorem, który regularnie pojawiał się na ekranach telewizorów i kin. Do czasu. Pewnego dnia nagle doznał udaru, który wywrócił jego życie o 180 stopni. W ostatnim wydaniu programu „Pytanie na śniadanie” opowiedział historię swojej walki o powrót do normalności. Przy okazji do studia została zaproszona ekspertka, która brała udział w leczeniu aktora. Nie mogła nachwalić się tego, jak dzielnie artysta walczył o swoje zdrowie i pełną sprawność. Stwierdziła, że powinien być przykładem dla innych osób po udarze.
W 2017 roku Małgorzata Tomaszewska urodziła syna. Gwiazda rozpoczęła swoją przygodę z macierzyństwem, która okazała się dla niej ważną lekcją. Jakiś czas po tym, jak mały Enzo przyszedł na świat, młoda mama zafundowała sobie własną sesję zdjęciową. Chciała coś udowodnić. Jeszcze zanim poznaliśmy ją, jako gospodynię „Pytania na śniadanie„, Małgorzata Tomaszewska została młodą mamą. Mały Enzo ma już 5 lat i, bez wątpienia, jest obecnie najlepszym przyjacielem dumnej prezenterki. Zaledwie rok po urodzeniu dziennikarka podjęła współpracę z TVP, a w ciągu następnych miesięcy wspięła się do pozycji twarzy stacji, u boku Olka Sikory. Jednak najważniejsze miejsce w jej sercu zajmuje syn. To właśnie jego pojawienie się na świecie dało gwieździe jedną z najważniejszych lekcji.
Zaproszony do „Pytanie na śniadanie” gość nagle usiadł pomiędzy gospodarzami. Maciej Kurzajewski dla żartu poprosił o to, aby terapeuta go zahipnotyzował. Nagle prezenter zamknął oczy, opadła mu głowa. Zupełnie odpłynął. Sobotnie „Pytanie na śniadanie” prowadzili Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski. Temat jednego ze spotkań był nietypowy, lekko tajemniczy, z pogranicza metafizyki, choć jak się okazało, miał znacznie więcej wspólnego z terapią, a widzowie mogli być naprawdę zaskoczeni.
Aleksander Sikora to jeden z przodujących prezenterów. Nieoczekiwanie najbardziej rozpoznawalna twarz TVP uległa piorunującej metamorfozie. Przystojny dziennikarz złapał za maszynkę do golenia i w mgnieniu oka pozbył się swojej charakterystycznej brody. Teraz wygląda jak licealista. Nie ma wątpliwości, że Aleksander Sikora przeżywa właśnie bujny rozkwit swojej kariery. Zaczęło się kilka lat temu, od angażu do czołowej ekipy gospodarzy „Pytania na śniadanie„. Teraz prezenter ma już doświadczenie w prowadzeniu największych, kulturalnych imprez i gali. Do tej pory ekranowy partner Małgorzaty Tomaszewskiej, ze swoją aparycją i idealnym zarostem niezmiennie sprawiał, że widzkom w całej Polsce na jego widok miękły kolana. Teraz przeszedł zaskakującą metamorfozę.
Małgorzata Opczowska z pewnością nie spodziewała się, że tego dnia na antenie przeżyje chwile grozy. Gwiazda wzięła kęs potrawy. W tym momencie swobodną rozmowę przerwał jej krzyk. Prezenterka nie mogła się opanować, w studio wybuchło zamieszanie, pozostali ledwo powstrzymywali śmiech. Czwartkowe „Pytanie na śniadanie” prowadzili Małgorzata Opczowska i Łukasz Nowicki. On wypoczęty i zrelaksowany po urlopie, wciąż jeszcze jedną nogą w Toskanii, ona jak zwykle elegancka i opanowana — jak się okazało, do czasu.
Małgorzata Opczowska to jedna z gospodyń „Pytania na śniadanie”. Na ekranie zachwyca elegancją, kobiecością i profesjonalizmem, dzięki czemu zdobyła szczerą sympatię fanów. Jednocześnie prezenterka jest jedną z najbardziej tajemniczych osobowości — nikt nie ma pojęcia, ile może mieć lat, a fani prześcigają się w teoriach. Kiedy w 2020 roku Małgorzata Opczowska zastąpiła Marcelinę Zawadzką w „Pytaniu na Śniadanie„, wokół prezenterki od razu dało się wyczuć aurę tajemnicy. Od samego początku widzowie byli podzieleni, co do oceny jej obecności na ekranie, jednak z czasem zaskarbiła sobie serca publiczności. Widzowie TVP pokochali gospodynię, co przełożyło się także na jej popularność w mediach. Obecnie na Instagramie obserwuje ją już ponad 15 tys. osób.
Sporą część każdego wydania programu „Pytanie na śniadanie” zajmują segmenty edukacyjne i informacyjne. Zwykle znajduje się jednak także miejsce dla takiego typowo rozrywkowego. Ostatni z takowych sprawił, że Małgorzata Opczowska dosłownie oniemiała. W studio pojawił się bowiem bardzo nietypowy gość. W pierwszej chwili wydawało się, że potrzebował pomocy i coś mu jest, ale za moment okazało się, że to tak naprawdę początek jego przedstawienia.
Ida Nowakowska bardzo prężnie rozwija się w Telewizji Polskiej. Prowadząca programu „Pytanie na śniadanie” dostaje coraz to kolejne wyzwania i angaże, czego najlepszym przykładem jest fakt, że od następnego sezonu będzie jurorką w programie „You can dance”. Gdzie w natłoku tych obowiązków czas na wakacje? Okazuje się, że jest z nim spory problem, o czym opowiedziała sama zainteresowana w rozmowie z serwisem „Jastrząb Post”. W jaki sposób sobie z tym radzi? Jak wyjawiła, ma na to pewien patent, który do tej pory się sprawdza.