Po wypadku z udziałem żółtego renault Patryka Peretti cała Polska uważnie przygląda się wszystkim nowym tropom w sprawie. Wiele osób zastanawia się nad tożsamością pieszego, widziany był na nagraniu. Teraz jeden z portali dotarł do świadka, jaki tej nocy widział wspomniany pojazd. Jego relacja może wywołać drżenie serca.
Policja potwierdziła już ostatecznie, że żółtym Renault Megane, które rozbiło się na moście Dębnickim w Krakowie, było kierowane przez Patryka Peretti. Wiadomo też, że mężczyzna podczas jazdy kilkukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość. Teraz na jaw wychodzą nowe, naprawdę porażające szczegóły, dotyczące samego samochodu.
Choć od tragedii, w której zginął jej syn i jego trzech znajomych minęło już kilka dni, Sylwia Peretti nie zabrała jeszcze głosu. Z mediami kontaktuje się natomiast jej menedżer, który wyjaśnił, w jakim stanie jest kobieta i dlaczego milczy.
Nie brakuje spekulacji dotyczących niedawnego wypadku samochodowego, do którego doszło w centrum Krakowa. Życie w tamtym zdarzeniu straciło czterech młodych mężczyzn, w tym syn celebrytki, Patryk Peretti. Były wątpliwości co do tego, kto kierował autem.
Minęło raptem kilka dni od tragicznego wypadku drogowego, do którego doszło na jednym z głównych skrzyżowań Krakowa. Życie straciło w nim czterech młodych mężczyzn, w tym syn celebrytki, Patryk Peretti. Co się dzieje w mieście po tragedii?
Cała Polska żyje wypadkiem, który wydarzył się w nocy z piątku na sobotę w centrum Krakowa. Rozpędzony samochód prowadzony przez syna Sylwii Peretti wypadł z Mostu Dębnickiego i dachował. Na miejscu zmarło czterech pasażerów pojazdu. Teraz okazało się, że kierujący autem Patryk Peretti już wcześniej nie respektował przepisów ruchu drogowego.
Tragiczny wypadek na Moście Dębnickim w Krakowie do tej pory obija się szerokim echem w mediach. Teraz szef Prokuratury Okręgowej w stolicy Małopolski przekazał wyniki pierwszej sekcji zwłok. Wiemy, co było bezpośrednią przyczyną śmierci syna Sylwii Peretti i kto w chwili wypadku siedział za kółkiem.
Wciąż nie milkną głosy wokół tragicznego wypadku, jaki miał miejsce w miniony weekend w centrum Krakowa. Wśród ofiar, które znajdowały się w rozpędzonym aucie Patryka Perettiego byli między innymi kuzyni Michał i Aleksander. Teraz chłopaków czeka wspólne pożegnanie.
W tragicznym wypadku samochodowym, który miał miejsce w nocy z 14 na 15 lipca w Krakowie, zginęło 4 młodych mężczyzn. Jednym z nich był Patryk P., syn byłej “Królowej życia”, Sylwii Peretti. Co z pozostałą trójką ofiar? Najmłodszy z nich, Marcin H., miał zaledwie 20 lat. Teraz bliskie mu osoby postanowiły uczcić jego pamięć poruszającym zdjęciem.
Nie milkną głosy wokół niedawnego tragicznego wypadku syna Sylwii Peretti. 24-letni Patryk zmarł w miniony weekend w centrum Krakowa, gdy stracił panowanie nad rozpędzonym pojazdem. Teraz na jaw wyszły nowe fakty w tej sprawie, które przekazał jeden z mieszkańców stolicy Małopolski.
W nocy z 14 na 15 lipca w centrum Krakowa doszło do tragicznego wypadku. Kierujący samochodem marki Renault Megane stracił panowanie nad pojazdem i zjechał, dachując, po schodach na Bulwar Czerwieński. Na skutek wypadku zginęli wszyscy pasażerowie pojazdu.
Niesłychana sytuacja z udziałem mieszkańca województwa zachodniopomorskiego. 23-letni kurier przez długi czas przewoził przez Polskę grupę 21 Syryjczyków, którzy chcieli dotrzeć na Zachód Europy. Prawda wyszła na jaw, gdy mężczyzna spowodował wypadek i uciekł z miejsca zdarzenia.
Od pewnego czasu media żyją sprawą tragedii, która wydarzyła się na promie płynącym do Szwecji. Około 100 kilometrów od brzegu za burtę wypadła kobieta i jej 7-letni syn. Szybko zorganizowano akcję ratunkową, która trwało około godziny. Rodzinę po wyłowieniu z wody przetransportowano do szpitala, gdzie zmarli kolejnego dnia. W ostatnich dniach narastają spekulacje na temat przyczyny śmierci kobiety i jej dziecka.
Przed rokiem Polską wstrząsnęła ogromna tragedia. Do zdarzenia doszło w Warszawie, gdzie 4-letni chłopiec został potrącony w pobliżu jednego z przystanków tramwajowych. Podczas wysiadania z pojazdu został przytrzaśnięty drzwiami wagonu i po chwili znalazł się pod jego kołami. Po niespełna roku do sądu wpłynął akt oskarżenia.
Wczoraj media obiegła tragiczna wiadomość. Około 100 kilometrów od brzegu Szwecji z promu płynącego z Gdańska do morza wpadła 36-letnia kobieta i jej 7-letni syn. W czasie akcji ratunkowej oboje zostali wyłowieni z wody, a na pokładzie śmigłowca udzielono im pierwszej pomocy i szybko przetransportowano do szpitala. Mimo wysiłków lekarzy zmarli kolejnego dnia. Firma Stena Line wydała oświadczenie w sprawie.
29 czerwca na Bałtyku doszło do tragedii. Z pokładu promu płynącego ze Szwecji do Gdańska do wody wpadła matka i jej 7-letni syn. Mimo szybkiego wszczęcia alarmu i akcji ratunkowej, która zakończyła się sukcesem, oboje zmarli kolejnego dnia w szpitalu, gdzie zostali przetransportowani po wyciągnięciu z wody. W sieci pojawiło się nagranie z pokładu promu. Jaki komunikat usłyszeli pasażerowie po wpadnięciu kobiety z dzieckiem do wody?
29 czerwca media obiegła tragiczna wiadomość – podczas rejsu promem za burtę wypadł 7-letni chłopiec i jego 36-letnia matka. Na pokładzie statku rozległ się okrzyk „człowiek za burtą”, a następnie odbyła się dramatyczna akcja ratunkowa. Niestety, zarówno matka jak i dziecko zmarli kolejnego dnia w szpitalu.
Kilka dni temu za miejscowością Sokoły w województwie Podlaskim doszło do wypadku z udziałem rządowej kolumny. Radiowóz policyjny zabezpieczający jej tył zderzył się z samochodem osobowym. Jak poinformowała policja, osoba kierująca pojazdem miała stracić panowanie nad samochodem i wjechać czołowo w radiowóz.Ta sytuacja i komunikat wzburzył wiele osób – nie tylko polityków opozycji, ale także opinię publiczną.
W mediach wrze od informacji o bardzo niebezpiecznym wypadku, jakiemu uległ Kordian Cieślik. Gwiazdor disco polo trafił na SOR, gdzie jak najszybciej udzielono mu pomocy medycznej. Teraz muzyk zdał smutną relację w mediach społecznościowych, w której opowiedział o bólu.Wokalista zasłynął w branży dzięki takim przebojom jak „Oczy Czarne Oczy”, „Lubię wracać”, czy „Dziewczyna z gór”. Jeszcze niedawno wraz z rodzicami pojawił się w programie TVP „Pytanie na śniadanie”, co z radością udokumentował na Instagramie. Później wydarzyła się tragedia.
Na Dolnym Śląsku doszło do tragedii. Między Dzierżoniowem a Łagiewnikami miał miejsce wypadek z udziałem samochodu osobowego i ciężarówki. Mamy potwierdzenie o trzech ofiarach. Do akcji wysłano śmigłowiec. Do zdarzenia doszło w piątek 13 stycznia. Na drodze wojewódzkiej 384 Dzierżoniów-Łagiewniki na wysokości miejscowości Uciechów ruch został częściowo wstrzymany, policja aż do godziny 18:30 kierowała inne pojazdy objazdem m.in. na Kołaczów i Dobrocin.
Niedawno pod Zawierciem wydarzył się koszmarny wypadek. W jego wyniku zmarło dwoje dorosłych: rodzice 7-letniego Wiktora. Sam chłopiec potrzebował pilnej pomocy medycznej. Niesamowite, co wydarzyło się tuż po tym. 11 grudnia 2022 roku w Hucie Szklanej w pobliżu Zawiercia doszło do zderzenia dwóch samochodów. Mama Wiktora zginęła na miejscu, ojciec zmarł kilka godzin później w szpitalu. Siedmiolatek był w śpiączce przez dwa tygodnie.
W nocy 5 stycznia doszło do tragicznego wypadku na jednej z głównych ulic w Lublinie. Zginęło w nim troje nastolatków, a czwarty z nich walczy o życie. Teraz do sieci trafiło przerażające nagranie, które pochodzi z telefonu jednej z ofiar. Młodociani przewidzieli własną śmierć? Rodzice nastolatków, którzy i tak mają już ogromne powody do rozpaczy, na pewno są w związku z tym filmikiem jeszcze bardziej rozgoryczeni. Tragedii można było uniknąć.
Fake newsy, czyli fałszywe doniesienia to prawdziwe przekleństwo w internecie. Ich ofiarami padają też gwiazdy. Tym razem obiektem jednej z nieprawdziwych plotek została Sylwia Bomba. Gwiazda programu „Gogglebox. Przed telewizorem” stała się ofiarą przedziwnej plotki. W mediach społecznościowych pojawiła się informacja o rzekomym wypadku, jakiemu uległa Bomba.
Martyna Wojciechowska podróżuje do różnych zakątków, nagrywając materiały do swojego programu „Kobieta na krańcu świata”. Przy okazji jednej z wypraw, kiedy przebywała w Bejrucie, doszło do niebezpiecznego wydarzenia. Wojciechowska podczas swoich wędrówek nie boi się poruszać trudnych tematów. Tak było i wtedy, kiedy wybrała się do Bejrutu, stolicy Libanu, miesiąc po wybuchu magazynu, przy którym zginęły 204 osoby, a ponad 7000 zostało rannych.
Tragiczny wypadek w Makowiskach pod Pajęcznem. 19-letnia mieszkanka gminy Nowa Brzeźnica straciła panowanie nad samochodem i wjechała w grupę przechodniów. Jedna osoba zmarła, trzy trafiły do szpitala. Do wypadku doszło w niedzielę 19 grudnia o godzinie 22:30. Przyczyną utraty panowania nad kierownicą była śliska nawierzchnia i przymrozek.
W miejscowości Wolbrom (woj. małopolskie) doszło do śmiertelnego wypadku. Czterech mężczyzn znajdowało się na lodzie, pokrywającym staw. Niestety, lód załamał się pod nimi: przeżyła tylko jedna osoba. Wiadomo, że z czwórki mężczyzn z Wolbromia, pod którymi załamał się lód, jeden wydostał się ze stawu samodzielnie. Drugi został wyciągnięty przez służby ratownicze, które podjęły się reanimacji – niestety nieskutecznej.
W Manach w pobliżu Tarczyna doszło do tragicznego wypadku. Samochód osobowy zderzył się z pociągiem towarowym. Straż pożarna informuje, że nie żyją dwie osoby z trzech, które znajdowały się w aucie. W wyniku wypadku zginęło dwuletnie dziecko i kobieta. Do zdarzenia doszło na niestrzeżonym przejeździe kolejowym na ulicy Wspólnej. Wypadek w Manach: pociąg towarowy uderzył w samochód osobowy Zastępczyni rzecznika komendy policji Magdalena Gąsowska opisała okoliczności zdarzenia: – Zgłoszenie otrzymaliśmy o godzinie 15.28. Citroen C3 zderzył się z pociągiem towarowym relacji Dąbrowa Górnicza – Małaszewicze na przejeździe niestrzeżonym ze znakiem „stop” i krzyżem świętego Andrzeja – wyjaśnia policjantka. Na miejscu znajduje się straż pożarna, policja i pogotowie ratunkowe. Droga, która prowadzi do niestrzeżonego przejazdu kolejowego, prowadzi przez pola i sad. Dziennikarze TVN donoszą, że była oblodzona. Trzecia osoba, znajdująca się w samochodzie – mężczyzna – doznał widocznych obrażeń, ale nie wymagał reanimacji. Źródło: tvnwarszawa.pl Artykuły polecane przez redakcję Lelum: Niepojęte, kto pojawi się teraz w „M jak miłość”. Fani serialu mogą zdębieć Piekarczyk ujawnił, jaką dostanie emeryturę. Na widok kwoty opadły nam szczęki Biedrzyńska przekazała druzgocącą wiadomość o śmierci. „Odchodzą Ci najwięksi, najwspanialsi”
Wypadek samochodowy w miejscowości Bajdy pod Iławą. Do zdarzenia doszło w nocy. 34-letni mężczyzna zginął na miejscu, a jego żona i trójka dzieci trafili do szpitala. Jak poinformowali strażacy, samochód prowadzony przez 34-latka uderzył w drzewo.