Szpital odkrył ognisko bakterii w lipcu minionego roku. Powodem zakażenia dzieci była groźna bakteria wodna Pseudomonas, która może być śmiertelna jeśli ma kontakt z organizmem o obniżonej odporności. Najbardziej więc narażone są małe dzieci i osoby starsze.Szpital Geisinger Medical Center w Danville, w Pensylwanii odkrył na oddziale położniczym groźną bakterię, którą zaraziło się ośmioro wcześniaków. Niestety troje z nich w wyniku poważnego zakażenia zmarło. O śmierci noworodków poinformowała amerykańska telewizja CNN 8 października w 2019 roku.
Niemowlę zmarło po tym, jak rodzice wyszli z nim ze szpitala w Pleszewie. Jak podaje portal GazetaWyborcza.pl, 8-miesięczne dziecko trafiło na SOR z 40-stopniową gorączką ok. 19:00, gdy kobieta zgłosiła się z nim na oddział ratunkowy – została odesłana przez lekarzy do domu. Pojawia się jednak druga wersja wydarzeń. Policja ustala, kto odpowiada za śmierć maleństwa. Niemowlę z wysoką gorączką zostało zabrane przez rodziców na SOR. Rankiem, kolejnego dnia poczuło się jeszcze gorzej. Rodzice byli zmuszeni wezwać pogotowie. Po przyjeździe ratownicy musieli przystąpić do reanimacji. Niestety, dziecka nie udało się uratować.
Tragiczna wiadomość obiegła całą Polskę. Nie żyje nastolatek, który wyskoczył ze szpitalnego okna. Do dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek. Kilka dni wcześniej chłopak trafił do szpitala, po tym jak zweryfikowano u niego obecność koronawirusa. Szpital w Raciborzu jest miejscem wielkiej tragedii. Z 5 piętra wypadł nastolatek, który trafił do placówki z powodu zarażenia koronawirusem. Jak podaje portal polsatnews.pl, chłopak wyskoczył przez okno, niestety nie udało się go uratować.
Klan: uwielbiany przez telewidzów TVP Tomasz Stockinger trafił do szpitala. Jego stan ma być poważny. Wstępne doniesienia wskazują, że nagłe pogorszenie stanu zdrowia aktora mogło być wywołane kłopotami z sercem. Produkcja kultowego serialu podkreśla, że aktor odgrywa główną rolę, a jego nieobecność siłą rzeczy musi wpłynąć na scenariusz. Tomasz Stockinger zmaga się z problemami zdrowotnymi. Zgodnie z ustaleniami Faktu aktor na ten moment przebywa w szpitalu. Jego stan określony został jako poważny. Na razie nie wiadomo, co dokładnie było przyczyną pogorszenia stanu zdrowia. Co dalej z uwielbianą postacią doktora Lubicza? Fani są wyraźnie zaniepokojeni.
Mąż każdego dnia odwiedzał swoją umierającą żonę w szpitalu. Pewnego razu kobieta wyznała mu, że jest jeszcze jedna rzecz, którą chciałaby zrobić przed śmiercią. Mężczyzna bez chwili wahania zgodził się. Aby spełnić jej ostatnie życzenie, zmuszony był przemycić ogromną walizkę. Kiedy ujrzała jej zawartość, nie mogła uwierzyć własnym oczom. To niesamowite, do jakich czynów zdolni są zakochani. Wystarczył jeden czyn, by mężczyzna udowodnił, jak ogromna jest jego miłość do żony, znajdującej się na łożu śmierci. Swoim zachowaniem udowodnił, że prawdziwe uczucie do grobowej deski naprawdę istnieje. Kiedy jego wstrząsające wyznanie obiegło Internet, w sieci zawrzało. Internautom naprawdę trudno było uwierzyć w jego poczynania.
Lekarze poczuli się zupełnie bezradni, kiedy do ich szpitala trafił starszy mężczyzna. Wymagał natychmiastowej pomocy medycznej, jednak lekarze zaczęli się wahać. Starszy człowiek umierał w szpitalu gdy grupa lekarzy długo debatowała nad tym, co właściwie zrobić z tą osobą w stanie krytycznym. 70-letni mężczyzna nie miał rodziny, nie miał nawet bliskiej osoby, z którą można by się skontaktować, powiedzieć, że leży on w szpitalu. Jego dokumentacja medyczna informowała medyków, że cierpiał na choroby płuc i przebywał w domu opieki. Lekarze jednak poszukiwali innej informacji, której nigdzie nie udało im się odnaleźć.
Szpital okazał się nieunikniony po tym, jak pewna kobieta postanowiła wycisnąć pryszcza, który pojawił się na jej twarzy. Zaledwie kilka godzin później, lekarze walczyli o jej życie. Gdyby nie natychmiastowa decyzja, która podjęła, na pozór zwyczajny wyprysk mógłby doprowadzić do prawdziwej tragedii. Problemy skórne są jednym z głównych kompleksów kobiet. Pomimo tego, że wypryski kojarzą się z okresem młodzieńczym, pojawiają się one u płci pięknej bez względu na wiek. Zwykle pierwszym krokiem, podejmowanym przez zrozpaczone panie jest próba ich wyciśnięcia. Tym razem mogło zakończyć się to dramatem. Historia, którą dziewczyna podzieliła się w sieci, dla wielu z nas może być przestrogą na przyszłość.
Mama chciała tylko spędzić spokojny dzień na plaży, z dwójką swoich dzieci i ukochanym mężem. Jednak ten dzień, który miał być sielanką, stał się koszmarem. Rozpoczął dla tej rodziny długi czas zmagania się z konsekwencjami tego, co się wydarzyło. Svetlana Tsirunova i Vasil Stuliy z ukraińskiego miasta Żółte Wody wybrali się z dziećmi nad wodę. Dzień był naprawdę upalny, więc na plaży było mnóstwo ludzi, w związku z czym Vasil miał problem ze znalezieniem miejsca do zaparkowania. W końcu był zmuszony zaparkować blisko koszonej właśnie łąki. Mama poszła wyjąć kilka rzeczy z bagażnika, podczas gdy dzieci zostały w aucie.
Dziewczynka z ciężkimi poparzeniami została ocalona przez tę dzielną kobietę -bohaterka nie spodziewała się, że jeszcze kiedyś usłyszy o tym o dziecku. Dlatego, kiedy po niemal czterdziestu latach na Facebooku rzuciło jej się w oczy pewne zdjęcie, nie potrafiła uwierzyć w to, na co patrzy. Dla Amandy to jedno czarno-białe zdjęcie, przez wiele lat służyło jako podpora. Przez całe swoje życie, kiedy tylko miała słabszy dzień, spoglądała na nie i od razu czuła się dużo lepiej. Jako mała dziewczynka, kiedy cierpiała z powodu okrutnych ludzi, to właśnie ono pomogło jej przetrwać.
Gumka do włosów, którą nasza bohaterka nosiła na nadgarstku, przysporzyła jej masę problemów zdrowotnych. Kobieta nie miała pojęcia, jaką tragedią zakończy się owe działanie. Swoją wstrząsającą historią postanowiła podzielić się w sieci. Zdjęcia, które opublikowała, sprawią, że raz na zawsze zapomnisz o wykonywaniu tej czynności. Do tej pory zdarzało ci się zakładać gumkę do włosów na rękę? To ogromny błąd. Gwarantujemy, że kiedy poznasz bliżej historię naszej bohaterki, już nigdy więcej tego nie zrobisz. Gdyby nie jej natychmiastowa reakcja mogłoby dojść do prawdziwej tragedii. Lekarze przyznali, że tym razem miała masę szczęścia.
Dziewczyna podczas wieczornego oglądania filmu strzeliła szyją o jeden raz za dużo. Chwile później okazało się, że ta pozornie błaha czynność wpłynie na całe jej dalsze życie. Natalie trafiła do szpitala, a lekarze nie mieli dla niej dobrych wieści — być może nigdy nie będzie w pełni sprawna. Nie zdawała sobie sprawy z tego, że ten wieczór skończy się dla niej tak niefortunnie. Natalie Kunicki spędziła leniwy wieczór w domu z butelką wina i ulubionym filmem. W pewnym momencie strzeliła szyją i usłyszała przerażający trzask, jednak nie przejęła się tym zbytnio. Dopiero gdy próbowała wstać, wydarzyło się coś przerażającego. Dziewczyna nie mogła ruszać nogą i upadła na ziemię. Odzyskała przytomność dopiero po 15 minutach.