Para młoda razem z gośćmi weselnymi zginęła. Tragedia zaraz po ślubie Kobieta znienacka wróciła do domu i przyłapała chłopaka z inną. Jej reakcja powala, wszystko się nagrało Ich dziecko urodziło się z siwymi włosami. Rodzice chłopca bali się najgorszego Dziennikarka jest do tej pory aktywna i spełnia się w swoim zawodzie. Podczas tak długiego stażu pracy nie sposób uniknąć niechcianych wpadek. Magda Mołek podczas wywiadu z aktorami serialu Diagnoza nieopatrznie zdradziła pilnie strzeżony sekret. Dziennikarka wyjawiła, kto zagra główną postać. Producenci tę informację chcieli wyjawić dopiero w finałowym odcinku sezonu. Magda Mołek to polska dziennikarka, która karierę rozpoczęła już jako młoda dziewczyna. Swoje pierwsze kroki przed kamerą stawiała w Telewizji Regionalnej Zagłębia Miedziowego w Lubinie. Następnie bardzo szybko została zauważona przez kolejną stację, która swoją siedzibę miała we Wrocławiu. Magda Małek wspinała się po szczeblach swojej kariery bardzo szybko. Magda Mołek powiedziała o dwa słowa za dużo. W czasie trwania programu Dzień dobry TVN, podczas wywiadu z aktorami serialu Diagnoza dziennikarka zdradziła tożsamość głównej postaci, która miała być ujawniona dopiero w finale sezonu. Prezenterka nawiązała do roli Ostaszewskiej, podkreślając, że była zmuszona nauczyć się medycznych terminów, bo będzie grać lekarkę. Wpadki w programach na żywo zdarzają się często. Tym razem Magda Mołek popełniła gafę, zdradzając fanom Diagnozy tajemnicę, którą mieli poznać dopiero w finałowym odcinku pierwszego sezonu. Po słowach prezenterki zapadła niezręczna cisza. Przerwał ją dopiero Marcin Meller, twierdząc, że pani producent urwie im głowy, bo przecież mieli nie zdradzać tego typu szczegółów. Magda Mołek i jej wpadka w TVN
Wpadki w programach na żywo to norma. Zdarzają się naprawdę często. Większość duetów obraca je po prostu w żart. Mistrzami w tej dziedzinie jest niezastąpiony duet z programu Dzień Dobry TVN – Dorota Wellman i Marcin Prokop. Jak poradziła sobie Ida Nowakowska?Ida Nowakowska to jedna z prowadzących porannego programu Pytanie na śniadanie. Nie od dziś wiadomo, że prowadzenie tego typu śniadaniowych programów nie jest najłatwiejszą sprawą. Praca prezentera wiążę się z dużym stresem – nietrudno o jakąś wpadkę, niezręczność czy przejęzyczenie. Po ostatniej sytuacji doskonale o tym wie Ida Nowakowska i Łukasz Nowicki. Dziewczyna zabrała głos w tej sprawie. Co ma do powiedzenia?Ida Nowakowska i jej wpadka na wizji W programie Pytanie na śniadanie rozmawiano na temat leków antydepresyjnych. O zabranie głosu w sprawie poproszono psychiatrę prof. Marię Załuską. Rozmowa odbyła się za pośrednictwem internetu. Pani Maria mówiła o wzroście sprzedaży antydepresantów oraz coraz większej ilości osób chorych na depresję. Podczas rozmowy wystąpiły problemy techniczne. W czasie zakłóceń Łukasz Nowicki zażartował – wyszło jednak nieprofesjonalnie. – Jak mam czasami doła, to myślę sobie, że wziąłbym sobie takie lekarstwo i byłbym taki wesoły i szczęśliwy, i świat byłby taki piękny i różowy […] Proszę Państwa, najlepszym lekiem na depresję jest Pytanie na śniadanie – stwierdził Nowicki. Pani psycholog podkreślała powagę sytuacji. Prowadzący jednak wciąż żartowali. Ida Nowakowska, niestety nie powstrzymała kolegi z pracy, co więcej zaostrzyła sytuację: – To prawda. Głowa do góry. Można też jeść i chrupać – zażartowała. Zachowanie prowadzących spowodowało medialną burzę. Nowicki przeprosił za swoje nietaktowne zachowanie, w przeciwieństwie do Idy. Para młoda razem z gośćmi weselnymi zginęła. Tragedia zaraz po ślubie Kobieta znienacka wróciła do domu i przyłapała chłopaka z inną. Jej reakcja powala, wszystko się nagrało Ich dziecko urodziło się z siwymi włosami. Rodzice chłopca bali się najgorszego Ida Nowakowska broni swojej postawy
Wpadka Zbigniewa Bońka na antenie RMF FM z pewnością długo nie zostanie zapomniana przez fanów koszykówki. Prezes PZPN, wypowiadając się o Michaelu Jordanie, przekręcił jego nazwisko, a ponadto powiedział, że ten trafił do Chicago Bulls na zasadzie aukcji. Boniek na pewno miał na myśli draft. Niestety, wszystko leciało na żywo, a prowadzący nie mógł pohamować śmiechu.Nie wszyscy są z angielskim za pan brat. Niektórym ten język wciąż stwarza problemy, ale słynne nazwiska, zwłaszcza będąc fanem sportu, powinno się już kojarzyć. Wpadka Zbigniewa Bońka szybko obiegła Internet.
Kasia Cichopek po urodzeniu swojego dziecka, bardzo szybko wróciła do swojej nienagannej figury sprzed ciąży. Ta spektakularna metamorfoza przyniosła jej nie tylko korzyści w postaci pięknego ciała, ale kolejne oferty pracy. Aktorka wystąpiła w reklamie suplementu diety, która chyba nie do końca okazała się udana.Kasia Cichopek jakiś czas temu zaliczyła małą wpadkę, która do tej pory nie została zapomniana. Chodzi o reklamę środka odchudzającego. Aktorka zwinnie wyginając się, zapewniała, że jeśli skorzystamy z tego magicznego specyfiku, będziemy cieszyć się perfekcyjną figurą. Jak podaje znajoma aktorki cytowana przez magazyn Gwiazdy, za reklamę Kasia Cichopek otrzymała pół miliona.
Andrzej Duda niedawno rzucił wszystko i pojechał w Bieszczady. Piękno okolicznej natury tak go zahipnotyzowało, że zupełnie zapomniał o panującej epidemii. Odwiedzając leśników z Nadleśnictwa Baligród, zrobił sobie z nimi wspólne zdjęcie bez maseczek, nie zachowując odpowiedniej odległości. Internauci od razu zareagowali, zwracając uwagę na lekceważące podejście głowy państwa, do obowiązujących zasad. Andrzej Duda w ostatnim czasie jest niezwykle aktywny w mediach społecznościowych. Prezydent chętnie pokazuje się publicznie, nie tylko w formalnych okolicznościach. Jednak jego ostatnie wystąpienie nie poszło tak do końca zgodnie z planem. Andrzej Duda zaliczył niemałą wpadkę, jego najnowsze zdjęcie narobiło w sieci sporo zamieszania.
Prowadzenie programów na żywo zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem. Czasem pojawiają się nieprzewidziane sytuacje, na które nie zawsze jesteśmy przygotowani. Marcin Prokop i Dorota Wellman doświadczyli takiego nieoczekiwanego zwrotu akcji. Nie było łatwo z niej wybrnąć!Wpadka w Dzień Dobry TVN niestety nie została zapomniana przez widzów. Marcin Prokop i Dorota Wellman mieli nie lada wyzwanie, w ich studiu pojawił się kilkuletni chłopiec, opowiadający o swoich planach na przyszłość. Maluch niewiele myśląc, oświadczył, że w przyszłości chciałby zostać… mordercą. Wielokrotne próby obrócenia tego w żart, niestety nie sprawdziły się w tym przypadku.
Filip Chajzer podzielił internautów już wiele razy. Dziennikarz TVN ma tendencję do dość dziwnych żartów, przez co do perfekcji opanował już mowy przepraszające. Co zrobił tym razem Chajzer?Filip Chajzer to z pewnością jedna z barwniejszych postaci polskiego dziennikarstwa. Gwiazdor TVN niejednokrotnie wzbudzał już sensacje w Internecie i to niekoniecznie te dobre. I tym razem dziennikarz się wygłupił, co skomentował jeden z internautów: bardziej żenującym się już nie da być. Ciekawi?
Praca zdalna to najrozsądniejsze z rozwiązań podczas epidemii koronawirusa. Jeśli wykonywany zawód na to pozwala, większość pracodawców zdecydowała się na zlecenie właśnie takiej formy pracowania. Niestety, ta okazuje się czasem zgubna. W tym przypadku dziennikarz nie zdawał sobie sprawy, co obejmuje jego kamera, podczas gdy on udziela wywiadu na bardzo poważne tematy.Praca zdalna przysporzyła kłopotów kolejnemu dziennikarzowi. Wszystko przez to, że wydawało mu się, iż w kamerce internetowej widać mniej niż w rzeczywistości. Nic bardziej mylnego! Szczególnie kłopotliwa jest sytuacja, kiedy wpadkę zalicza się podczas transmisji na żywo i jej zapis stał się nieodwracalny. Taka sytuacja przydarzyła się dziennikarzowi, który nie zauważył drobnego szczegółu.
Wpadka, o której nigdy nie zapomni dziennikarz, przytrafiła się podczas udzielania wywiadu. Z uwagi na epidemię koronawirusa wywiad był przeprowadzany online. Dziennikarz odpowiadał na pytania ze swojego domu. Nagle, za jego plecami mignęła… naga kobieta. Przykry incydent może być bardzo poważny w skutkach. Okazało się bowiem, kim była roznegliżowana pani.Wpadka słynnego dziennikarza może być dla niego niezapomniana. Miliony widzów poznali osobę, która towarzyszyła mężczyźnie w trakcie kwarantanny. Choć kobieta jest widoczna tylko przez chwilę, bez trudu rozpoznano jej tożsamość.
Stres, emocje i nerwy to uczucia, które towarzyszą wszystkim uczestnikom programów telewizyjnych. Szczególnie kiedy w grę wchodzi niemała sumka. Ostatnio, podczas emisji teleturnieju Milionerzy, jeden z uczestników zaliczył wtopę. Wpadka mężczyzny kosztowała go kilkanaście tysięcy złotych. Milionerzy to jeden z chętniej oglądanych teleturniejów telewizyjnych. Jednak ta informacja pewnie nie ucieszyła jednego z uczestników, który zaliczył niezłą wpadkę. Tysiące widzów lubianego programu, były świadkami tej niefortunnej potyczki. Uczestnik poległ na banalnym pytaniu.
Familiada to jeden z najbardziej popularnych teleturniejów w polskiej telewizji. Prowadzący, Karol Strasburger, cieszy się dość specyficznym poczuciem humoru. Również uczestnicy często popisują się niezwykłą fantazją w odpowiedzi na banalne pytania. Familiada gości na naszych telewizorach już od 1994. Nieprzerwanie prowadzona jest przez Karola Strasburgera, który stał się prawdziwą wizytówką tego rodzinnego teleturnieju. Teleturniej pokazywany jest w telewizji w weekendy i święta. Na czym dokładnie polega show? Prowadzący podaje hasła, a członkowie dwóch pięcioosobowych drużyn starają się wymienić najbardziej prawdopodobne, związane z nim skojarzenia. Liczba zdobywanych punktów zależy od tego, na ile popularne były podawane przez zawodników odpowiedzi w przeprowadzonym wcześniej sondażu.
W Familiadzie mogliśmy oglądać wiele wpadek. Wiemy już, że więcej niż jedno zwierzę to lama, a imię żeńskie, w którym ukryta jest „sława” to Fiona. W ostatnim odcinku usłyszeliśmy kolejną odpowiedź, która przejdzie do historii. Podczas ostatniego odcinka Karol Strasburger zadał pytanie: „Wyraz kończący się na „chód”. Widocznie stres zrobił swoje, gdyż uczestnik udzielił odpowiedzi, która zamurowała prowadzącego. Odpowiedź kreatywnego mężczyzny brzmiała „Marszochód”! Publiczność wybuchła śmiechem. Takiego słowa chyba nikt się nie spodziewał. Strasburger przyznał, że za taką odpowiedź, mężczyzna ma szanse przejść do historii programu. – Fajne! Ładnie to wymyśliłeś! Przejdziesz do historii tym marszochodem – śmiał się Karol Strasburger Kolejny uczestnik również zaskoczył wszystkich oryginalną odpowiedzią – „Robin Chód”! 😀
Polsat okropnie poniżył żonę Kamila Stocha na wizji. Widzowie są w szoku! To wielka wpadka, której kobieta nie zapomni na długo. Do pomyłki doszło podczas uroczystej gali Przeglądu Sportowego, gdzie rozdano nagrody dla najlepszych sportowców 2017 roku. Nieobecnego Kamila Stocha reprezentowała jego żona Ewa Bilan-Stoch, która jest profesjonalnym fotografem.