Lifestyle.Lelum.pl > Plotki i gwiazdy > Joanna Kurska pozwała TVP. Przeliczyła się? Ekspert ocenia
Sara  Karmańska
Sara Karmańska 10.02.2024 08:45

Joanna Kurska pozwała TVP. Przeliczyła się? Ekspert ocenia

Joanna Kurska pozwała TVP, fot. KAPiF
Joanna Kurska pozwała TVP, fot. KAPiF

Joanna Kurska zdecydowała się na pozwanie TVP, czyli byłego pracodawcy zarówno jej samej, jak i jej męża. Powodem jej decyzji było podanie jej zarobków w programie „19:30”, które jak mówi, są „nieprawdziwymi informacjami”. Zdaniem jej adwokata stacja naruszyła w ten sposób jej dobra osobiste. Nie można jednak zapominać, że w czasie swojej pracy dla Telewizji polskiej Joanna Kurska zajmowała kierownicze stanowisko w spółce publicznej.

Joanna Kurska pozwała TVP

Joanna Kurska o swojej decyzji poinformowała z pośrednictwem mediów społecznościowych. Pozew został złożony przeciwko TVP i Pawłowi Płusce, czyli redaktorowi naczelnemu wiadomości. W materiale wyemitowanym w programie „19:30” zestawiono zarobki żony byłego prezesa TVP z wynagrodzeniami otrzymywanymi przez nauczycieli. Joanna Kurska utrzymuje, że nigdy nie zarobiła kwoty przedstawionej na wizji i domaga się zadośćuczynienia w wysokości 100 tysięcy złotych i opublikowania przeprosin. 

Pozwałam TVP za kłamstwa i szczucie na mnie, nigdy nie zarabiałam 117 tys. miesięcznie tylko cztery razy mniej. Nigdy w Polsce nie było takiego hejtu jak jest teraz. (...) Na naszych oczach zabijają Telewizję Polską. To musi być rozliczone, a za powielanie kłamstw na mój temat będą kolejne pozwy.

Pod postem Joanny Kurskiej posypały się liczne wyrazy wsparcia, w tym między innymi od Danuty Martyniuk, czyli żony Zenka. W odpowiedzi na jej komentarz Joanna Kurska napisała: 

Dziękuję Danusiu, im się wydaje, że mogą wszystko, mogą nas opluwać, kłamać, niszczyć; że tylko oni mogą pracować w mediach, tylko oni mogą zarabiać, jeździć na wakacje, no chyba nie! Zbudowaliśmy piękną Polskę i nie damy tego zrujnować. Przecież oni nawet nie wygrali tych wyborów.

Zwolnili ją z TVP i zabrała głos. Tak podsumowała pracowników Robert El Gendy z „PnŚ” kilka razy otarł się o śmierć. „Mam anioła stróża”

Joanna Kurska ma szansę na wyrok po jej myśli?

Portal „Onet” skontaktował się z kancelarią prawniczą, pytając, czy ich zdaniem Joanna Kurska ma szansę na wygranie sprawy w sądzie. Jak wyjaśnił adwokat Mariusz Stankiewicz z kancelarii Stępień&Stankiewicz, sprawa byłej szefowej „Pytania na śniadanie” nie jest taka oczywista. O ile w innych sytuacjach ujawnienie zarobków przez pracodawcę może być naruszeniem dobra osobistego, niekoniecznie taki wyrok zapadnie w sprawie Joanny Kurskiej. Wszystko przez to, że była zatrudniona przez spółkę publiczną, więc jej prawo do prywatności uległo ograniczeniu, ponieważ jej wypłaty pochodziły bezpośrednio z podatków Polaków. Zdaniem mecenasa, informację o dochodach Joanny Kurskiej można otrzymać w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. 

W przypadku pani Joanny Kurskiej sprawa nie jest jednak dla niej taka prosta. Po pierwsze, sprawowała kierownicze funkcje w określonych jednostkach (np. była producentką w Agencji Kreacji, Rozrywki i Oprawy TVP), a przy tego typu funkcjach takie osoby zazwyczaj uznaje się, że pełnią funkcje publiczne. TVP S.A to spółka skarbu państwa, jej finansowanie i majątek pochodzą z budżetu państwa. A skoro tak, to ograniczeniu podlega w tej sytuacji prawo do prywatności czy konkretnie dobro osobiste w postaci wysokości otrzymywanego wynagrodzenia.

ZOBACZ TEŻ: Zarząd Polsatu pękł. Wiemy, co z angażem Kasi Cichopek

Joanna Kurska przejedzie się na pozwaniu TVP?

Ekspert podkreślił jednak, że sąd z pewności przyjrzy się, czy informacja podana w programie „19:30” była prawdziwa, skoro Joanna Kurska twierdzi, że nie otrzymywała wynagrodzenia w tej wysokości. Z drugiej strony podkreślił, że TVP najpewniej ma wgląd w zarobki byłych pracowników. Gdyby rzeczywiście informacja miała okazać się nieprawdziwa, sąd może stwierdzić naruszenie dóbr osobistych, ale zdaniem eksperta „nie prawa do prywatności, tylko raczej czci i dobrego imienia”. Ten pokusił się nawet o spekulacje, na temat rozbieżności w podawanych przez obie strony kwotach.

Coś mi podpowiada, że pani Joanna Kurska w publicznych wypowiedziach literalnie trzyma się kwoty wynagrodzenia przewidzianego w jej umowie, natomiast reszta środków była jej przelewana na zasadzie jakiejś premii bądź dodatkowych umów. To szybko wyjdzie na jaw. (…) Co do samego wyniku sprawy skłaniam się do tego, że powództwo będzie oddalone.

Joanna Kurska, fot. KAPIF 2.jpg
Joanna Kurska, fot. KAPIF
Joanna Kurska, fot. KAPIF 2.jpg
Joanna Kurska, fot. KAPIF

Źródło: Onet

Powiązane
Magdalena Wójcik i Manuela Michalak
Wielki test wiedzy o programie Big Brother. Aby go zdać, musisz mieć minimum 12/16