Lifestyle.Lelum.pl > Plotki i gwiazdy > Tragedia na promie: prawdziwy szok dla wszystkich. Właśnie wyszła na jaw MROCZNA prawda o mamie chłopca
Martyna Pałka
Martyna Pałka 07.07.2023 10:41

Tragedia na promie: prawdziwy szok dla wszystkich. Właśnie wyszła na jaw MROCZNA prawda o mamie chłopca

Nowe informacje w sprawie tragedii na promie, fot. YouTube/Traveler DeLuxe; Pexels/Lübna Abdullah
Nowe informacje w sprawie tragedii na promie, fot. YouTube/Traveler DeLuxe; Pexels/Lübna Abdullah

Właśnie przekazano nowe wieści w sprawie tragedii, jaka rozegrała się na promie podróżującym z Gdańska do Kalskrony w Szwecji. Według ustaleń śledczych 36-letnia matka od dawna była obserwowana przez organy śledcze z powodu zaniedbywania swojego synka.

Nowe fakty w sprawie tragedii na promie Stena Line

Od kilku dni cała Polska żyje dramatem, jaki rozegrał się na pełnym morzu podczas podróży promem z Gdańska do szwedzkiej Kalskrony. Około godziny 16 pasażerowie łodzi poinformowali, że 36-letnia kobieta i jej przebywający w wózku dla osób z niepełnosprawnościami syn, wylądowali za burtą.

Pomimo sprawnej akcji ratunkowej i szybkiego przetransportowania rodziny do szpitala, zarówno Paulina Sz., jak i jej 7-letni synek Lech zmarli w szwedzkim szpitalu. Teraz okazało się, że cała sprawa może nie być niefortunnym wypadkiem, ale zaplanowanym morderstwem dziecka i samobójstwem jego matki.

Była policjantką w „W11”. Joanna Czechowska pokazała się po kilku latach ciszy, nic się nie zmieniła

Tragedia na promie: Matka od dawna była poddawana kontroli odpowiednich organów

Jak przekazał dziennik “Fakt”, 36-latka od dawna miała być pod nadzorem odpowiednich służb, które zarzucały jej zaniedbywania swojego synka. Sprawa ciągnęła się od narodzin Lecha, a w krytycznym momencie kobiecie odebrano nawet prawa rodzicielskie. Od tej pory nadzór nad rodziną sprawował kurator.

Sąd Rejonowy w Gdyni postanowieniem z dnia 27 listopada 2018 r. ograniczył władzę rodzicielską nad małoletnim poprzez poddanie jej wykonywania nadzorowi kuratora z powodu nieprawidłowości w sprawowaniu opieki nad dzieckiem - powiedział dziennikowi sędzia i rzecznik ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Gdańsku Łukasz Zioła

Warto wspomnieć, że Paulina Sz. wychowywała syna w pojedynkę - ojciec dziecka zostawił bliskich i wyjechał za granicę. Celem interwencji odpowiednich służb była poprawa warunków mieszkaniowych oraz żywieniowych Lecha, niestety mimo licznych próśb odpowiednich urzędów, 36-latka nie wykazywała żadnej poprawy. 

Tragedia na promie: Z matką od dawna działo się coś niepokojącego

Od lutego sprawa stawała się coraz poważniejsza. Władzie sopockiego przedszkola, do którego uczęszczał Lech, zauważyły kolejne zaniedbania chłopca. Paulina Sz. zapewniała wówczas, że uczestniczy w terapii, lecz do tej pory nie stwierdzono, czy kobieta mówiła wtedy prawdę.

W dniu 22 czerwca 2023 r. do Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego w Gdyni wpłynęło pismo z przedszkola z prośbą o wgląd w sytuację rodzinną małoletniego. Pracowników przedszkola zaniepokoiły możliwe zaniedbania w opiece nad nim. W dniu 23 czerwca 2023 r. sędzia rodzinny zarządził wykonanie wywiadu środowiskowego - powiedział rzecznik prasowy podczas rozmowy z “Faktem”

Sprawą szybko zajął się kurator, który już kilka dni później miał stawić się w gdańskim mieszkaniu 36-latki i jej syna. Niestety, urzędnik nie zastał wówczas rodziny, która tego dnia przebywała już w szwedzkim szpitalu po tragedii na promie Stena Line.

Źródło: fakt.pl

Tagi: tragedia
Powiązane
Sławomir, Zenon Martyniuk
Jak dobrze znasz disco polo? 7 na 10 to już świetny wynik