Lifestyle.Lelum.pl > Plotki i gwiazdy > Nie wiedziała, że więcej się nie zobaczą. TAK brzmiały słowa Gucwińskiego do żony
Sara  Karmańska
Sara Karmańska 14.11.2023 11:51

Nie wiedziała, że więcej się nie zobaczą. TAK brzmiały słowa Gucwińskiego do żony

TAK brzmiały słowa Antoniego Gucwińskiego do żony, fot. KAPiF
TAK brzmiały słowa Antoniego Gucwińskiego do żony, fot. KAPiF

13 listopada media obiegła przykra wiadomość o śmierci uwielbianej telewizyjnej persony. Za ledwie dwa lata wcześniej z wielkim żalem pożegnano jej męża. Mowa o Hannie i Antonim Gucwińskich, którzy przez wiele lat prowadzili popularny format „Z kamerą wśród zwierząt”. 

Antoni Gucwiński kilka dni przed śmiercią bardzo źle się czuł, ale starał się to ukryć

Antoni Gucwiński zmarł 8 grudnia 2021 roku. Informacja o jego śmierci wstrząsnęła Polską. Odejście męża zaskoczyło także jego żonę, która nie spodziewała się, że widzi go po raz ostatni. Dyrektor wrocławskiego zoo przez kilka dni przed wezwaniem karetki miał problemy z oddychaniem. Jak ujawniła Hanna Gucwińska w rozmowie z „Super Expressem”, kiedy zabierano go do szpitala, pożegnał się z nią tak, jakby miał zaraz wrócić:

Rzucił mi tylko z uśmiechem „niebawem wracam” i pojechali do szpitala.

Dramatyczne kulisy pogrzebu męża Hanny Gucwińskiej. Już wtedy było z nią źle, teraz dołączyła do ukochanego

Antoni Gucwiński trafił do szpitala

Mimo pogarszającego się stanu zdrowia, Antoni Gucwiński udawał przed żoną, że wszystko jest w porządku. Stan prowadzącego „Z kamerą wśród zwierząt” znacznie się pogarszał, i jego żona podejrzewała, że coś jest nie tak. Jego problemy z oddychaniem eskalowały i gdy zadzwonił do lekarza rodzinnego, ten słysząc jego głos, od razu kazał mu zadzwonić po karetkę. Mężczyzna trafił do szpitala, gdzie niestety dość trudno było się z nim skontaktować ze względu na panującą pandemię:

Następnego dnia zadzwoniłam do niego na komórkę, chciałam z nim po prostu porozmawiać. Zapytać, jak się czuje i czy czegoś potrzebuje. Odebrał. Ale w słuchawce usłyszałam tylko niewyraźne charczenie… Po chwili chyba pielęgniarka wzięła od Antoniego telefon i powiedziała mi „pani nam teraz przeszkadza w pracy”.

Żona Antoniego Gucwińskiego dowiedziała się o śmierci męża z internetu

Jak ujawniła Hanna Gucwińska, nie otrzymała od szpitala szczegółowych informacji na temat stanu zdrowia męża, a nawet o jego śmierci. O niej dowiedziała się z Internetu, ponieważ smutną informację przekazał prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk. Dopiero później oficjalnie poinformowano ją o śmierci męża. Tuż po jego śmierci ona sama także trafiła do szpitala z powodu zarażenia koronawirusem. Mimo zmiany terminu pogrzebu nie mogła wziąć w nim udziału, ponieważ nadal przebywała w szpitalu, gdzie zmagała się z powikłaniami po chorobie.

Teraz wiem, że mój kochany mąż wtedy umierał, że to były jego ostatnie chwile. Wstrząśnięta dzwoniłam po chwili do lekarza, żeby zapytać, co się dzieje. Jak o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że najprawdopodobniej podczas tej rozmowy Antoni umarł. Ale o tym, że mój mąż nie żyje dowiedziałam się dlatego, że prezydent Jacek Sutryk poinformował o tym w internecie. Zaczęli do mnie dzwonić ludzie, pytać, czy to prawda. Ja wtedy nawet nie wiedziałam, co mam powiedzieć… Dopiero później mnie poinformowano o śmierci męża.

Źródło: Super Express

Powiązane
Sławomir, Zenon Martyniuk
Jak dobrze znasz disco polo? 7 na 10 to już świetny wynik