Lifestyle.Lelum.pl > Programy > Wyszło na jaw, dlaczego zwycięzca "Jeden z dziesięciu" nie chce rozmawiać z mediami. Tego nikt się nie spodziewał
Wiktoria Wihan
Wiktoria Wihan 24.11.2023 14:29

Wyszło na jaw, dlaczego zwycięzca "Jeden z dziesięciu" nie chce rozmawiać z mediami. Tego nikt się nie spodziewał

Artur Baranowski, Jeden z Dziesięciu
Rekordzista programu "Jeden z dziesięciu". Fot. kadr z programu "Jeden z dziesięciu"

O niezwykłym wyczynie Artura Baranowskiego, który ustanowił nowy rekord w programie “Jeden z dziesięciu”, słyszała już cała Polska. W finale odcinka uczestnik odpowiedział poprawnie na wszystkie 40 pytań, które zadał mu prowadzący — Tadeusz Sznuk. Mimo wygranej oraz powszechnego zainteresowania swoją osobą pan Artur jeszcze nie zdecydował się zabrać publicznie głosu na temat spektakularnej wygranej. Okazuje się, że mężczyzna ma powód, by unikać rozmowy z mediami. 

Pan Artur ustanowił rekord w programie "Jeden z dziesięciu"

Artur Baranowski ustanowił rekord w jednym z ostatnich odcinków programu “Jeden z dziesięciu”. Uczestnik dokonał tego, co dla wielu wydawało się niemożliwe. Nie tylko przeszedł przez pierwsze etapy z nienaruszonymi szansami, ale również odpowiedział bezbłędnie na wszystkie pytania w finale. Co więcej, zagrał wszystkimi na siebie, nie dając rywalom dojść do głosu. Wyczyn pana Artura sprawił, że ci zapadli się pod ziemię, a cały Internet pokochał go za niezwykłą wiedzę i opanowanie.

Obecnie temat rekordzisty z “Jednego z dziesięciu” jest jednym z najpopularniejszych w całej Polsce. Powtórki z finału, w którym młody ekonomista bez cienia zawahania odpowiedział poprawnie nawet na najbardziej skomplikowane pytania, zostały obejrzane już setki tysięcy razy. Internauci oraz media chcieliby dowiedzieć się o mężczyźnie jak najwięcej, jednak ten konsekwentnie odmawia udzielania wywiadów. Wiadomo, dlaczego zdecydował się na taki krok.

Zwycięzca "Jeden z dziesięciu" nie zagra w finale! Nie mieści się w głowie, do czego doszło Ledwo pobił rekord w “Jeden z dziesięciu” i już się zaczęło. Jego rodzice długo nie zaznają spokoju

Ojciec rekordzisty z programu "Jeden z dziesięciu" wypowiedział się w imieniu syna

Wyczyn Artura Baranowskiego, któremu w finale “Jeden z dziesięciu” udało się uzyskać rekordową liczbę 803 punktów, na zawsze zapisze się w historii teleturnieju. Widzowie, których zachwycił wyczyn uczestnika, mieli nadzieję ponownie zobaczyć go na ekranach w Wielkim Finale 140. edycji programu. Niestety ich nadzieje spełzły na niczym, gdyż, jak się właśnie okazało, pan Artur w nim nie wystąpi. 

Mimo wszystko dziennikarzom udało się dotrzeć do rodzinnej miejscowości rekordzisty “Jednego z dziesięciu”. Redaktorkom “Faktu” udało się porozmawiać z mieszkańcami Śliwników, a także z ojcem Artura Baranowskiego, panem Pawłem. Mężczyzna nie krył dumy, a jednocześnie zaznaczył, że nie namawiał syna, by wziął udział w programie. 

Zawsze był za książkami. Syn sobie w szkole dawał radę, bez żadnych korepetycji. Był zdolnym uczniem. Na studiach też dawał sobie radę. Jak brakowało mi jakiegoś określenia do krzyżówki, to zwracałem się do syna i on wiedział – opowiadał ojciec rekordzisty “Jednego z dziesięciu”.

Pan Paweł wyjaśnił również, dlaczego syn postanowił nie zabierać publicznie głosu na temat swojej wygranej i nie rozmawiać z mediami.

ZOBACZ TEŻ: Rozgromił rywali! Geniusz z „Jeden z dziesięciu” o swoich przygotowaniach: „Po prostu oglądałem odcinki”. Śliwnik pęka z dumy

Dlaczego rekordzista "Jednego z dziesięciu" nie chce rozmawiać z mediami?

Okazuje się, że tuż po emisji odcinka “Jeden z dziesięciu”, w którym wziął udział i zwyciężył Artur Baranowski, w domu rodzinnym mężczyzny rozdzwoniły się telefony, które zaczęły się urywać. Na młodego ekonomistę i jego bliskich zaczęły spływać gratulacje z całej Polski! Po wyczynie, którego dokonał, nie jest to nic dziwnego, jednak ta sytuacja zaczęła odrobinę przytłaczać rodzinę. Pan Artur jest już zmęczony odpowiadaniem na niekończące się pytania.

Od wczoraj dzwoni cała rodzina, piszą koledzy z okolicy i znajomi ze studiów. Artur nie spał do późna i cały czas odbierał telefony albo odpisywał na wiadomości. Dziś cały dzień śpi. Nie ma już siły rozmawiać z dziennikarzami – wyznał ojciec uczestnika w wywiadzie z Gazetą Wyborczą.

Jednocześnie pan Paweł Baranowski podkreślił, że nikt nie spodziewał się, jak wyczyn jego syna wywróci sytuację do góry nogami w spokojnych Śliwnikach.

Mieszkamy tu spokojnie, cicho. A tu nagle wszyscy chcą rozmawiać z synem. On nie ma na to siły, nie jest przygotowany. Nikt by tego nie wytrzymał, człowiek by zwariował – dodał w rozmowie z Wirtualną Polską.

ZOBACZ TEŻ: nagranie z finałowego odcinka “Jeden z dziesięciu”

Źródło: pomponik.pl

Powiązane
Eurowizja Marcin Mroziński
Kto w poprzednich latach reprezentował Polskę na Eurowizji?