Lifestyle.Lelum.pl > Plotki i gwiazdy > Sebastian M. trzymał TO w ogrodzie. Szykował się na najgorsze, widok nie pozostawia żadnych wątpliwości
Martyna Pałka
Martyna Pałka 05.10.2023 20:39

Sebastian M. trzymał TO w ogrodzie. Szykował się na najgorsze, widok nie pozostawia żadnych wątpliwości

To Sebastian M. trzymał w swoim ogrodzie
To Sebastian M. trzymał w swoim ogrodzie, fot. YouTube/Goniec.pl

Tragiczny wypadek na autostradzie A1 wstrząsnął całym naszym krajem. 32-letni Sebastian M. jechał z prędkością przekraczającą 250 km/h, gdy uderzył w auto, którym wracała z wakacji trzyosobowa rodzina. Teraz wyszło na jaw, co w swoim ogrodzie trzymał łódzki biznesmen. Światło dzienne ujrzało przerażające nagranie.

 

Sebastian M. zabił trzyosobową rodzinę

Tragiczny wypadek na autostradzie A1, w wyniku którego zmarła trzyosobowa rodzina, wywołał ogromne poruszenie w całej Polsce. Kierujący rozpędzonym samochodem Sebastian M. uderzył w znajdujące się przed nim auto. W wyniku zdarzenia zmarło małżeństwo Martyna i Patryk B. oraz ich pięcioletni syn Oliwier.

32-letni biznesmen posiadał zmodyfikowany samochód, który pozwalał mu na osiągnięcie zaskakującej prędkości. Mężczyzna jechał pasem szybkiego ruchu i za pomocą świateł sygnalizował rodzinie B. ustąpienie mu miejsca. Niestety, kierujący rodzinnym autem Patryk nie miał czasu na reakcję.

To był samochód, który przeszedł modyfikację, która spowodowała, że jego moc wzrosła, jeśli chodzi o konie, o co najmniej 100. To nie jest samochód taki normalny, którym się jeździ po drodze publicznej, tylko to jest samochód wręcz wyścigowy - powiedział dziennikarz portalu Podejrzani.pl Patryk Szulc.

Szok, w ilu krajach był Sebastian M. po ucieczce. Dreszcze przechodzą, TAK zachowywał się tuż przed schwytaniem

Niewiarygodne, co znaleziono w domu Sebastiana M.

Przerażająca tragedia, do jakiej doprowadził Sebastian M., wciąż cieszy się olbrzymim zainteresowaniem mediów i czytelników. Teraz dziennikarze portalu Goniec.pl dotarli do nowych zaskakujących informacji w sprawie 32-letniego właściciela łódzkiej palarni kawy. 

Reporterom udało się dotrzeć do posesji mężczyzny, która na pierwszy rzut oka sprawiała wrażenie opuszczonej. Z daleka również widać, że biznesmen może pochwalić się sporym majątkiem, o czym świadczy między innymi wielki ogród i ogromna willa. To jednak nie wszystko, co wzbudziło zainteresowanie mediów. Na podjeździe stał luksusowy samochód, który natychmiast przykuł uwagę nie tylko swoim wyglądem, ale szokującymi parametrami.

Niesamowite, co posiadał 32-letni Sebastian M.

Okazało się, że w ogrodzie łódzkiego przedsiębiorcy stoi jeszcze jeden luksusowy pojazd. Czarny samochód marki BMW jest zarejestrowany na te samą firmę, co auto, które wzięło udział w tragicznym wypadku na autostradzie A1. Zdaniem dziennikarzy ważący 2,5 tony SUV również został zmodyfikowany w taki sposób, aby umożliwić kierowcy szybką jazdę.

Z opublikowanego przez redakcję materiału wideo możemy dowiedzieć się, że drogi samochód posiada poczwórnie doładowany silnik Diesel, który pozwala na osiąganie mocy równej 400 koniom mechanicznym. Dzięki temu auto jest w stanie w zaledwie 5 sekund osiągnąć prędkość równą 100 km/h, a jego wartość wynosi od 450 do 700 tysięcy złotych.

Powiązane
Olgierd Łukaszewicz
Rozpoznasz te gwiazdy PRL po oczach? Numer 4 to wyzwanie dla każdego