Lifestyle.Lelum.pl > Programy > Sąsiad Andrzeja z "Rolnicy. Podlasie" nie wytrzymał. Wyznał, co wyprawia się u nich na wsi. Wściekłość nim aż miota
Wiktoria Wihan
Wiktoria Wihan 27.01.2024 13:49

Sąsiad Andrzeja z "Rolnicy. Podlasie" nie wytrzymał. Wyznał, co wyprawia się u nich na wsi. Wściekłość nim aż miota

Andrzej z Plutycz
Sąsiad Andrzeja wyznał, co dzieje się w Plutyczach. Fot. youtube.com/@GienekiAndrzejPlutycze, Canva

Dzięki udziałowi w programie “Rolnicy. Podlasie”, o Andrzeju z Plutycz usłyszała cała Polska. Sympatyczny rolnik posiada razem z ojcem obszerne gospodarstwo we wspomnianej wsi. Okazuje się, że wraz ze wzrostem popularności uczestników, niewielka miejscowość zaczęła przeżywać prawdziwe oblężenie. Fani z całego kraju zaczęli zjeżdżać się do Plutycz, by zobaczyć, jak wygląda życie Andrzeja oraz Gienka. Sąsiedzi nie są tym faktem zachwyceni - jeden z nich właśnie opowiedział, jak wyglądają kulisy życia w cieniu sławy rolników…

"Rolnicy. Podlasie": Plutycze stały się atrakcją turystyczną dzięki Andrzejowi i Gienkowi

"Rolnicy. Podlasie" to kultowy serial emitowany na antenie Fokus TV, który zdążył podbić serca tysięcy widzów w całym kraju. Gienek oraz Andrzej z Plutycz to jedni z bohaterów, których poczynania mogli obserwować widzowie. Ojciec i syn posiadają spore gospodarstwo we wspomnianej wsi, które słynie z hodowli wyjątkowej odmiany “niebieskich” krów. Ich perypetie zyskały tak wielkie zainteresowanie publiczności, iż wkrótce rolnicy przenieśli się do internetu, gdzie na bieżąco publikują materiały obrazujące ich życie na farmie.

Dzięki udziałowi w programie “Rolnicy. Podlasie”, a także dzięki kanałowi na YouTube, który śledzi aż 110 tys. obserwatorów, Gienek oraz Andrzej z Plutycz zyskali ogromną popularność. Wraz z nimi, rozpoznawalne stały się też same Plutycze — niewielka miejscowość położona w woj. podlaskim. Okazuje się, że co tydzień ściągają do niej tabuny ludzi z każdego zakątka Polski. Fani chcą na własne oczy przekonać się, jak wygląda gospodarstwo słynnych rolników. Popularność ma jednak swoje mroczne strony, o których dobitnie przekonali się sąsiedzi Gienka i Andrzeja!

Mówili, że nigdy nie będzie miał panny. Teraz do wszystkiego się przyznał. Intymne wyznanie Andrzeja z Plutycz Czara goryczy się przelała. Andrzej z Plutycz tak zareagował na wsparcie fanów. Więcej mu nie pomogą?

"Rolnicy. Podlasie": Sąsiad Andrzeja z Plutycz udzielił szokującego wywiadu

Plutycze to niewielka, ale malownicza wieś, którą zamieszkują Andrzej i Gienek — bohaterowie programu “Rolnicy. Podlasie”. Zgodnie z danymi, które dostępne są w sieci, w miejscowości ma być zameldowanych jedynie 128 osób. Nic więc dziwnego, że nagła popularność, z jaką mierzą się Plutycze, zburzyła ich spokój. Pewien mieszkaniec wsi właśnie udzielił “Plotkowi” wywiadu, w którym pożalił się na przejezdnych. 

Dla mieszkańców to jest takie utrudnienie... Jak przyjeżdża na weekend 500 samochodów do tej wsi, to zachowanie niektórych jest takie, że szkoda gadać. Duże utrudnienia mamy, to jest coś strasznego. To trzeba zobaczyć, co się wyrabia – wyznało źródło tabloidu.

Anonimowy mieszkaniec Plutycz dodał, że zdarza mu się zostać specjalnie w domu, byle tylko nie wychodzić na dwór, gdzie można spotkać mnóstwo przejezdnych. Ich obecność miała w znaczący sposób wpłynąć na komfort życia sąsiadów Gienka i Andrzeja z “Rolników. Podlasie”.

A jak tutaj przykładowo przyjeżdża ktoś do mnie, do sąsiada, żeby odwiedzić, na przykład wnuki, chcę z nimi gdzieś pójść, no to nie da się tego zrobić – podkreśla tajemniczy rolnik.

ZOBACZ TEŻ: Pomyślelibyście? Wyszło na jaw wykształcenie Andrzeja z Plutycz. Uparł się, że tak musi być

"Rolnicy. Podlasie": Popularność Plutycz stała się przekleństwem dla sąsiadów słynnych rolników

Andrzej i Gienek z Plutycz zapewne już przywykli do popularności, którą przyniósł im udział w “Rolnikach. Podlasie”. Co innego ich sąsiedzi, których dotychczas powolny i spokojny rytm życia zaczęły wyznaczać cotygodniowe zjazdy fanów rolników. Co gorsza, nie wszyscy z nich szanują społeczność, którą decydują się odwiedzić. Anonimowy mieszkaniec Plutycz w rozmowie z “Plotkiem” podkreślił, że jednym z największych problemów, z jakim się zmaga, jest wzmożony ruch drogowy, który niejednokrotnie prowadził do niebezpiecznych sytuacji.

U nas przykładowo w weekendy, gdy jest sobota i niedziela, to nikt nie może wyjść na ulicę nawet, bo to jest niebezpieczne . Czasem przyjeżdża nawet 50 motorów jednorazowo. Niektórzy przyjadą i zachowują się elegancko, nic nie mamy do nich. A niektórzy przyjadą z taką prędkością i wielkim hałasem — podkreślił zdenerwowany rozmówca tabloidu.

Projekt bez nazwy (45).png
Sąsiad Andrzeja wyznał, co dzieje się w Plutyczach. Fot. youtube.com/@GienekiAndrzejPlutycze
Projekt bez nazwy (46).png
Sąsiad Andrzeja wyznał, co dzieje się w Plutyczach. Fot. youtube.com/@GienekiAndrzejPlutycze
Powiązane
Sławomir, Zenon Martyniuk
Jak dobrze znasz disco polo? 7 na 10 to już świetny wynik