Lifestyle.Lelum.pl > Programy > Widzowie oburzeni! Co się stało z Baranowskim? Finał “Jeden z dziesięciu” ich rozsierdził. TEGO nie wybaczą TVP
Wiktoria Wihan
Wiktoria Wihan 25.11.2023 08:18

Widzowie oburzeni! Co się stało z Baranowskim? Finał “Jeden z dziesięciu” ich rozsierdził. TEGO nie wybaczą TVP

Artur Baranowski, jeden z dziesięciu
Artur Baranowski nie dotarł na finał "Jednego z dziesięciu". Fot. kadr z programu "Jeden z dziesięciu"

24 listopada na antenie TVP został wyemitowany Wielki Finał 140. edycji programu “Jeden z dziesięciu”. Niestety wśród uczestników, których zmagania z zapartym tchem obserwowali widzowie, zabrakło Artura Baranowskiego. W jednym z ostatnich odcinków mężczyzna ustanowił rekord teleturnieju, zdobywając najwyższą możliwą liczbę punktów. Jego wczorajsza nieobecność była wielkim ciosem dla wszystkich fanów teleturnieju. W sieci już krąży wiele komentarzy, w których pomstują na TVP!

"Jeden z dziesięciu": Artur Baranowski pobił rekord, czym zachwycił widzów

“Jeden z dziesięciu” to teleturniej, który jest emitowany na antenie Telewizji Polskiej już od niemal 3 dekad. W tym czasie nikomu, prócz jednej osoby, nie udało się odpowiedzieć poprawnie na wszystkie zadane pytania, zdobywając przy tym najwyższą możliwą liczbę punktów. Artur Baranowski dokonał czegoś, co dla wielu widzów wydawało się niemożliwym. Podczas finału 19 odcinka 140 edycji teleturnieju młody ekonomista rozgromił rywali, nie dopuszczając ich nawet do głosu. Wziął wszystkie pytania na siebie, przy czym na niektóre znał odpowiedź, zanim Tadeusz Sznuk zdążył przeczytać je do końca.

Widzowie i internauci są zachwyceni wiedzą i umiejętnościami pana Artura, ale również jego skromnością. Mimo spektakularnej wygranej zdecydował nie rozmawiać na razie z mediami. Wszyscy wiązali wielkie nadzieje z występem mężczyzny w Wielkim Finale 140. sezonu “Jednego z dziesięciu”. Był on nagrywany w studio zaledwie kilka dni po tym, jak nazwisko Artura Baranowskiego poznała cała Polska. Niestety najnowszy odcinek teleturnieju zawiódł widzów. Okazało się, że zabrakło w nim rekordzisty, na którego przecież tak czekali!

Zwycięzca "Jeden z dziesięciu" nie zagra w finale! Nie mieści się w głowie, do czego doszło Finał “Jeden z dziesięciu” się rozpoczął, a rekordzisty brak. Jest oficjalne wyjaśnienie! "To wielka szkoda"

"Jeden z dziesięciu": Artur baranowski nie dotarł na czas do studia

Artur Baranowski po swoim debiutanckim występie w programie “Jeden z dziesięciu” trafił na szczyt tabeli z punktami. Nie tylko przegonił zwycięzców z poprzednich odcinków, ale również ustanowił nowy, najwyższy możliwy do uzyskania w teleturnieju punktowy rekord. Niestety w dniu emisji Wielkiego Finału, w którym mieli nadzieję zobaczyć go widzowie, wyszło na jaw, że mężczyźnie nie udało się dojechać na czas do studia nagraniowego TVP ze względu na awarię samochodu. Usterka okazała się na tyle poważna, że uniemożliwiła rekordziście wzięcie udziału w finale sezonu.

Artur Baranowski, rekordzista, niestety nie dojechał. To wielka szkoda, bowiem pan Artur zdobył w swoim odcinku niewiarygodną liczbę punktów. Pozdrawiamy go – oświadczył ze smutkiem Tadeusz Sznuk na początku wyemitowanego w piątek odcinka.

Fakt, iż wśród finalistów zabrakło Artura Baranowskiego, rozwścieczył widzów. 

ZOBACZ TEŻ: Tyle wygrał Baranowski za pobicie rekordu. Na widok kwoty ugięły nam się kolana

"Jeden z dziesięciu": Widzowie oburzeni nieobecnością Artura Baranowskiego

Artur Baranowski swoim występem w “Jednym z dziesięciu” podbił serca milionów Polaków. Widzowie teleturnieju już zacierali ręce, nie mogąc się doczekać widowiska z jego udziałem w Wielkim Finale 140. edycji teleturnieju. Mężczyzna miałby szansę zawalczyć nie tylko o tytuł niekwestionowanego mistrza, ale również o nagrodę w wysokości 40 tys. złotych. Niestety przewrotny los sprawił, że nie wystąpił w finałowym odcinku.

Internauci nie kryją oburzenia tą sytuacją. Są zdania, że po wyczynie pana Artura, produkcja “Jednego z dziesięciu” powinna zrobić wyjątek i poczekać, aż mężczyzna dojedzie bezpiecznie do studia. W licznych komentarzach w sieci powiedzieli wprost, co myślą o zaistniałej sytuacji:

  • Nie, nie "będę już razem" z "Jednym z dziesięciu ". Wystarczyło zaczekać trzy godziny, aż pan Artur dojedzie taksówką. Zabrakło empatii i zrozumienia pecha człowieka oraz oczekiwań widzów.
  • Jak dla mnie ? Powinni go obsadzić bez eliminacji już w kolejnym finale. Tak by było uczciwie. Dać mu druga szansę.
  • Mogli zrobić wyjątek i nagrać innego dnia, żeby każdy uczestnik mógł dotrzeć, to nie była transmisja na żywo, żeby nie dało się nic zrobić.
  • Zawiodłem się. Czekałem na ten odcinek.
Powiązane
Sławomir, Zenon Martyniuk
Jak dobrze znasz disco polo? 7 na 10 to już świetny wynik