Lifestyle.Lelum.pl > Programy > Karina z "Chłopaków do wzięcia" we wstrząsającym wyznaniu, przeszła przez piekło
Michał Fitz
Michał Fitz 24.09.2023 11:12

Karina z "Chłopaków do wzięcia" we wstrząsającym wyznaniu, przeszła przez piekło

Karina Koch
fot. facebook.com/KarinaiStefanKoch

Karina to niezwykle sympatyczna uczestniczka programu “Chłopaki do wzięcia”. Dała się poznać jako zawsze pozytywna i uśmiechnięta siostra Stefana, której bardzo zależy na bliskich. Jak się jednak okazuje, nie zawsze taka była. Podzieliła się bowiem gorzką refleksją dotyczącą własnej przeszłości.

"Chłopaki do wzięcia": Karina z nieoczekiwanym wywodem

Ostatnio w mediach społecznościowych Kariny dominują dwie kwestie. Pierwsza to liczne, pozowane, zmysłowe zdjęcia bohaterki programu “Chłopaki do wzięcia”, której ewidentnie spodobał się modeling. Druga to z kolei materiały dotyczącej jej drugiej pasji - jogi.

Ostatnio opublikowała fotkę, na której uwieczniła bardzo trudną figurę, której niedawno się nauczyła. Post jednak tylko pozornie miał pokazać fanom gibkość Kariny. Ta bowiem zdecydowała się w jego opisie na poważny, dający do myślenia wywód na temat swojej mrocznej przeszłości.

Lekarze byli gotowi ją leczyć, ale Anna Przybylska ODMÓWIŁA. Po latach przyjaciółka ujawniła powód

"Chłopaki do wzięcia": Karina o hejterach

W swoim wpisie Karina pochyliła się też nad powodami, które doprowadzają do hejterskich komentarzy pod jej adresem. Tych, pomimo tego, że przecież kobieta nikomu nie szkodzi, wcale nie brakuje. Bardzo dojrzale zresztą nie chciała się im po prostu odgryźć, a zaczęła sugerować, co może być przyczyną. 

Wiem, że te osoby, które tak piszą, to robią to tylko z zazdrości czy z chęci poniżenia kogoś, by się lepiej poczuć i zapomnieć o swym smutnym życiu

"Chłopaki do wzięcia": Karina o swojej przeszłości

Karina przyznała się do tego, że sama też kiedyś wylewała swoje żale i wściekłość w internecie, by poczuć się lepiej, choć na chwilę. Dziś jest świadoma tego, że tak naprawdę było to wołanie o uwagę i wsparcie.

To, co robiłam, to był krzyk o pomoc! […] Ja byłam z tym sama przez 8 lat, nikt z rodziny mi nie pomógł. […] Pewnego dnia pomoc sama przyszła i zapukała do drzwi. Obcy ludzie, Świadkowie Jehowy, można powiedzieć — uratowali mi życie.

 

Powiązane
Sławomir, Zenon Martyniuk
Jak dobrze znasz disco polo? 7 na 10 to już świetny wynik