Wczoraj Tomasz wygrał w „Milionerach”, ale nie dostanie miliona. Teraz wyjawił na co wyda wygraną i co będzie robił

Tomasz Orzechowski wygrał wczoraj w programie „Milionerzy”, odpowiadając prawidłowo na pytanie za milion złotych. Nie otrzyma on jednak pełnej kwoty. Co planuje zrobić z pieniędzmi?
W teleturnieju TVN pytanie za milion padło dwadzieścia razy, ale tylko pięciu osobom udało się na nie odpowiedzieć prawidłowo. W 565 odcinku programu udało się to panu Tomaszowi z Łodzi.
„Milionerzy”: Co zwycięzca zrobi z wygraną?
Pytanie za milion złotych, na które musiał odpowiedzieć Tomasz Orzechowski, nie należało do łatwych (więcej TUTAJ). Mężczyzna odpowiedział jednak na nie prawidłowo.
To nie pierwszy raz, kiedy wychodzi z telewizyjnego teleturnieju z ogromną wygraną. Podobne sukcesy święcił w takich programach jak „Va Banque” oraz „Jeden z dziesięciu” (więcej TUTAJ).
W wywiadzie dla portalu Super Express przyznał, że chciałby wziąć udział w programie zagranicznym lub o innym profilu, na przykład kulinarnym lub typu „Agent”. Nie boi się być celebrytą. Wygrane chce przeznaczyć na podróżowanie.
– Moją wycieczkę do Nowego Jorku zatrzymała pandemia, następnie wysokie ceny lotów. W końcu jednak tam polecę, ponieważ uwielbiam podróżować. Tak samo do Kenii, byłem już w Afryce kilka razy, ale jeszcze nie w tym państwie – mówi pan Tomasz.
Ile pieniędzy naprawdę otrzyma zwycięzca „Milionerów”?
Każda wygrana suma w teleturnieju TVN podlega takiej samej stawce podatkowej, jak te zdobyte w loterii Lotto. Urząd skarbowy pobiera od nich dziesięć procent. Dolna granica opodatkowania to 2000 złotych.
Tomasz Orzechowski otrzyma zatem finalnie nie milion, a 900 tysięcy złotych. Na szczęście nie musi martwić się formalnościami, ponieważ tymi zajmie się stacja TVN.
900 tysięcy złotych zostanie przelane na jego konto, a opodatkowane dziesięć procent trafi do urzędu skarbowego. Oczywiście wszystko oparte będzie na deklaracjach podatkowych.
Zobacz zdjęcia:



Artykuły polecane przez redakcję Lelum:
- „Milionerzy”. Poprosił o telefon do przyjaciela. Chwilę później wszyscy ryknęli śmiechem
- „Dzień Dobry TVN”: Wzburzona Drzyzga zaczęła ostro mówić prosto do kamery. „Przepraszam, ale poniosło mnie”
- Na widok Magdy Gessler można było zwariować. Miała na sobie 15 metrów materiału, 8 warstw tiulu i pióra
Źródło: Super Express











