W każdą Wigilię znikała na parę godzin. Dopiero po latach wyszło na jaw, co wtedy robiła

Każda Wigilia w ich domu wyglądała tak samo. Mama Johnny’ego Dorroha, Susan znikała na kilka godzin. Pytana o powód, odpowiadała w zaskakujący sposób. Dopiero po jej śmierci wyszło na jaw, co wówczas robiła. Syn nie mógł uwierzyć, kiedy dostał list od obcego mężczyzny.
Rodzina przez wiele lat żyła w nieświadomości. Matka Johnny’ego niczym nie różniła się od innych seniorów — świetnie zorganizowana, ciepła i czuła. Miała jednak sekret — prawdę znała tylko ona… i kilkoro zupełnie obcych ludzi.
Przez lata każda Wigilia wyglądała tak samo. Seniorka nagle wychodziła z domu i znikała na kilka godzin
Seniorka świąteczne prezenty kolekcjonowała już od sierpnia. Zawsze dbała o to, by każdy członek rodziny był zadowolony. Planowała i wyszukiwała specjalne podarunki, aby zadowolić swoich bliskich. Jednak kiedy nadchodziła Wigilia, jej zachowanie wprawiało wszystkich w zdumienie.
Susan nagle wstawała i ruszała do wyjścia. Pytana o powód, zawsze odpowiadała tak samo: miała „realizować pewną misję”. Znikała na kilka godzin a rodzina jeszcze przez wiele lat miała żyć w niewiedzy.
Rozwiązanie zagadki przyszło dopiero po śmierci kobiety. Do Johnny’ego przyszedł list. Nigdy wcześniej nie spotkał nadawcy a jego nazwisko było mu zupełnie obce, jednak treść była powalająca.
– Drogi Johnny, chce, żebyś wiedział, jak bardzo wraz z moją rodziną doceniamy to, co Twoja matka robiła dla nas przez te wszystkie lata. Co roku w Wigilię przychodziła do nas jako Mikołaj i dawała moim dzieciom prezenty, na jakie sami nie mogliśmy sobie pozwolić. Dawała im buty, koszule, zabawki i cukierki. Wiem, że dzisiaj bardzo brakuje Ci mamy. Nam też. Kochaliśmy ją i chcemy, żebyś wiedział, jak wiele dla nas robiła. Dziękujemy za wszystko.
Notatkę podpisano: „Robert, Nellie i dzieci”. Okazało się, że ojciec tajemniczej rodziny i Susan w przeszłości byli współpracownikami. Kobieta wiedziała o trudnej sytuacji kolegi i przez te wszystkie lata w Wigilię zjawiała się, by wywołać uśmiech na buziach jego dzieci.
Artykuły polecane przez redakcję Lelum:
- Odetchnij w końcu pełną piersią. Znamy sprawdzone sposoby
- Uporczywy problem zniknie. Wystarczy zrobić jedną rzecz
- Teściowa dała jej na święta malutki prezent. Otworzyła go i zaniemówiła, tego się nie spodziewała
Źródło: Popularne











