Lifestyle.Lelum.pl > Plotki i gwiazdy > Po latach od śmierci Agnieszki Kotulanki wciąż ciężko uwierzyć, co stało się na jej pogrzebie. Żałobnik nie powstrzymał emocji
Aleksandra Gadzińska
Aleksandra Gadzińska 01.12.2022 20:36

Po latach od śmierci Agnieszki Kotulanki wciąż ciężko uwierzyć, co stało się na jej pogrzebie. Żałobnik nie powstrzymał emocji

Agnieszka Kotulanka
for. KAPiF

Trudno wymazać z pamięci incydent, który wydarzył się na pogrzebie gwiazdy „Klanu”. Agnieszka Kotulanka była żegnana przez pogrążonych w żałobie bliskich i fanów. Nagle z tłumu dobiegł krzyk. Na cmentarzu padły ostre słowa. 

Jako ciepła i stateczna Krystyna Lubicz zdobyła gorącą sympatię współpracowników i widzów, jednak jej życie osobiste pełne było zawirowań i kontrowersji. Odeszła 20 lutego 2018 roku. Przyczyną był  krwotoczny udar mózgu, jednak w mediach nie brakowało teorii, że aktorkę wykończyła inna, podstępna choroba.

Agnieszka Kotulanka odeszła niemal 5 lat temu. Na pogrzebie doszło do skandalu

Kilkuletni romans i choroba alkoholowa — w ostatnich latach przed śmiercią o gwieździe „Klanu” często mówiło się w tych dwóch kategoriach, zwłaszcza, że według doniesień, były one ze sobą ściśle związane. Pod koniec lat 90. Agnieszka Kotulanka „nieoficjalnie” kojarzona była z Pawłem Wawrzeckim, wówczas mężem Barbary Winiarskiej.

On wychowywał wówczas chorą na porażenie mózgowe córkę, co miało nie przekładać się zbyt korzystnie na małżeństwo. Ona zaś kilka lat wcześniej wzięła rozwód. Z czasem ich romans ujrzał światło dzienne, jednak nawet kiedy żona aktora w 2002 roku zmarła na tętniaka, nieformalny związek nie doczekał się zapieczętowania.

Kochankowie rozchodzili się, odrzucali swoje awanse, to znów schodzili — ostateczny koniec nastąpił zaś w 2005 roku. Przez długi czas w mediach mówiło się, że to właśnie bolesne rozstanie z Wawrzeckim sprawiło, że gwiazda zaczęła topić smutki w alkoholu.

Nowe światło na tę sprawę rzuciła dopiero enigmatyczna wypowiedź Joanny Szczepkowskiej, która po pogrzebie serialowej Krystyny Lubicz zamieściła na Instagramie poważny wpis:

– W pewnych smutnych i ostatecznych okolicznościach dotyczących Agnieszki, myślę o moim koledze Pawle. Już zaczynają go dopadać spekulacje plotkarskiej prasy. A przecież to wszystko było inaczej. Całkiem odwrotnie. Całe życie los Pawła nie oszczędza – stwierdziła z rozżaleniem.

Jest wielce prawdopodobne, że czarę goryczy, którą stopniowo napełniały kolejne przykre spekulacje, przelał ostatecznie skandaliczny incydent podczas ceremonii. Agnieszka Kotulanka była żegnana na cmentarzu w Legionowie, w obecności pogrążonych w smutku żałobników, kiedy w tłumie rozległ się krzyk:

– Miał pan tupet, że pan tu przyszedł – słowa te skierowano do Wawrzeckiego, który także stawił się na pogrzebie.

Takie zachowanie z pewnością zmąciło atmosferę żalu i zadumy. Można poddać dyskusji, czy miejsce ostatniego spoczynku było odpowiednie dla poruszania tak drażliwych kwestii.

Agnieszka Kotulanka
Agnieszka Kotulanka
Agnieszka Kotulanka

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

  1. Odetchnij w końcu pełną piersią. Znamy sprawdzone sposoby
  2. Nie jedz tego wieczorem. Jeśli się zapomnisz, możesz mieć problemy ze snem
  3. Doda skrytykowana przez internautów, przekroczyła granicę dobrego smaku?„Ciekawe, jak twój obecny będzie to znosił”

Źródło: Super Express, Viva!

Powiązane
Krzysztof Ibisz, Paweł Domagała
Poznajesz uśmiechy tych celebrytów? Nawet ich żony będą miały problem