Lifestyle.Lelum.pl > Plotki i gwiazdy > Mama Izy z Pszczyny po stracie drugiej córki: „Dlaczego to się dzieje w naszej rodzinie?”
Kamil Olek
Kamil Olek 05.11.2021 10:02

Mama Izy z Pszczyny po stracie drugiej córki: „Dlaczego to się dzieje w naszej rodzinie?”

Iza z Pszczyny
screen / Uwaga! / TVN

Nie milkną echa tragicznej śmierci 30-letniej Izy z Pszczyny. Kobieta zmarła, gdyż – mimo stwierdzonego bezwodzia – lekarze nie podjęli decyzji o terminacji ciąży, oczekując na samoistne obumarcie płodu, co wywołało wstrząs septyczny. O ostatnich chwilach córki opowiedziała w rozmowie z redakcją „Uwagi!” jej matka – Barbara. Przyznała także, że to nie pierwsza rodzinna tragedia, z którą przyszło jej się zmagać.

„Gdyby Bóg był, nie dopuściłby do tego”

Izabela była w 22. tygodniu ciąży. Mimo że zdawała sobie sprawę z wad genetycznych płodu, zdecydowała się utrzymać ciążę. W wyniku nieszczęśliwego zdarzenia trafiła jednak na oddział pszczyńskiego szpitala. Matka kobiety podkreśla, że Izabela bardzo bała się pobytu w placówce, o czym wspominała w przesyłanych wiadomościach.

– Dziecko waży 485 gramów. Na razie dzięki ustawie aborcyjnej muszę leżeć i nic nie mogą zrobić. Zaczekają, aż umrze lub coś się zacznie, a jeśli nie, to mogę spodziewać się sepsy. Przyspieszyć nie mogą. Musi albo przestać bić serce, albo coś się musi zacząć – pisała.

Po pewnym czasie Iza z Pszczyny zaczęła czuć się jeszcze gorzej – przyczyną okazała się sepsa.

– Sygnalizowała, że się boi o życie, że się bardzo źle czuje. Pisała, że na szczęście nie była sama na sali i jakaś kobieta wezwała lekarza, bo ona sama już nie była w stanie – relacjonowała matka 30-latki.

Rodzina kobiety twierdzi, że nikt nie monitorował jej stanu. USG wykonane po wielu godzinach wykazało ostatecznie, że płód obumarł, tym samym zdecydowano o cesarskim cięciu. Izabela zmarła jednak w wyniku wstrząsu septycznego.

– Nie mogłam w to uwierzyć, myślałam, że to nieprawda. Jak mogło spotkać ją takie coś w szpitalu? […] Nigdy się z tym nie pogodzę, że jej już nie ma. Wydaje mi się, że to sen, z którego się obudzę, a ona do mnie przyjdzie. Wolałabym swoje życie za nią oddać – dodała Barbara.

Przyznała także, że to nie pierwsza rodzinna tragedia, z którą musi się zmierzyć. Wcześniej straciła już bowiem jedną córkę.

– Dlaczego to się dzieje w naszej rodzinie? Ja już w Boga nie wierzę. Gdyby był, nie dopuściłby do tego – powiedziała.

Prokuratura prowadzi obecnie śledztwo w sprawie popełnienia błędu lekarskiego. Według nieoficjalnych informacji lekarz, który pełnił dyżur na oddziale, na którym przebywała Izabela, twierdzi, że nie doszło do żadnych zaniedbań.

Źródło: Uwaga!

Artykuły polecane przez redakcję Lelum:

Tagi: pszczyna
Powiązane
Jeden z dziesięciu, Tadeusz Sznuk
Głowili się, głowili, a nie zawsze mieli racje. Oto najtrudniejsze pytania “1 z 10”! Odpowiesz?