Zbigniew Wodecki odszedł 3 lata temu. Na widok jego grobu łzy same spływają po policzkach
Wspominając takie chwile, można przekonać się, jak czas szybko mija. Ponad trzy lata temu zmarł Zbigniew Wodecki, jeden z najwybitniejszych polskich piosenkarzy. Jego hity do dziś znają nawet najmłodsi Polacy. To niewiarygodne jak po tym czasie wygląda nagrobek doskonale wspominanego artysty. Ten widok sam wyciska łzy z oczu.
Zbigniew Wodecki zmarł 22 maja 2017 roku w wieku 67 lat. Pochowany został na cmentarzu Rakowickim w swoim rodzinnym Krakowie. Ludzie z wielką chęcią odwiedzają grób artysty i z bólem wspominają moment jego śmierci. Stojąc nad nagrobkiem ciężko powstrzymać lecące łzy.
Nagrobek Zbigniewa Wodeckiego
Kiedy ponad trzy lata temu Polskę obiegła informacja o śmierci Zbigniewa Wodeckiego, ludziom ciężko było w to uwierzyć. Przypomnijmy, że artysta przed śmiercią znajdował się w stanie śpiączki farmakologicznej, w którą popadł niedługo po operacji serca.
Przechadzając się po Cmentarzu Rakowieckim w Krakowie ciężko nie podejść pod pomnik wybitnego polskiego muzyka. Za każdym razem można ujrzeć na nim mnóstwo kwiatów, zniczy, a także kilka osobistych pamiątek piosenkarza w postaci tabliczek z wersami z jego piosenek, a także zdjęć publikowanych w różnych magazynach i jego osobistych dedykacji.
Widok nagrobku artysty do dziś wywołuje prawdziwy żal i smutek. Codziennie odwiedza go wielu ludzi, którzy z wielkim bólem wspominają moment śmierci piosenkarza. Co więcej, pośród regularnie wymienianych i uzupełnianych bukietów kwiatów widnieje czarno białe zdjęcie Zbigniewa Wodeckiego, na którym uśmiecha się do wszystkich odwiedzających jego nagrobek.
Pogrzeb artysty odbył się 30 maja 2017 roku , a w dzień ostatniej drogi piosenkarza, na jego cześć z Wieży Mariackiej zagrano dźwięki utworu popularnej piosenki Louisa Armstronga pt. What a wonderful world . Msza pogrzebowa odbyła się w Bazylice Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Krakowie.
Zbigniew Wodecki oczami przyjaciół
Po śmierci Zbigniewa Wodeckiego pozostała dziura w sercach jego przyjaciół, którą naprawdę ciężko jest załatać. Niestety tych dziur było naprawdę mnóstwo, ponieważ piosenkarz miał wielu przyjaciół, których znał od młodości, w której, jak przyznał był bardzo szalony. Jedną z przyjaciółek pana Zbigniewa była Alicja Majewska, która niegdyś wspomniała zmarłego artystę w rozmowie z Polskim Radiem .
– Jak się spotykamy towarzysko czy zawodowo, czy w gronie ludzi, którzy znali Zbyszka, nie ma takiej rozmowy, w której nie padłoby jego imię, przytoczenie jakiejś anegdoty, którą opowiadał. On cały czas żyje w naszych opowieściach – mówiła artystka. Podobnie wspomina go Włodzimierz Korcz, nazywając wielkim mistrzem polskiej estrady.
– Ja w dalszym ciągu nie rozumiem, że go nie ma. Ja to mówię i dziwię się, że to mówię. To był panisko polskiej estrady – wspominał Włodzimierz Korcz w Polskim Radiu.
Zbigniew Wodecki od zawsze uznawał, że ludzie związani z muzyką powinni podchodzić do niej naturalnie i bez szpanu . Między innymi, dlatego przez lata wyrobił sobie wspaniałe zdanie na swój temat.
Zobacz zdjęcie:
Nagrobek Zbigniewa Wodeckiego.
Artykuły polecane przez redakcję Lelum:
- Sprzed chwili: Popularna sieć sklepów wydała pilne oświadczenie. Kupiłeś ten produkt? Natychmiast go zwróć
- Polacy ją uwielbiali. Edyta Jungowska nagle zniknęła. Niewiarygodne, co się z nią teraz dzieje
- Skandaliczne zachowanie mężczyzny w lesie. Myślał, że nikt go nie widzi