Druzgocące doniesienia. Wyszło na jaw, co dzieje się z Martą Lempart i jej partnerką, istny koszmar
Marta Lempart w ostatnim czasie jest jedną z najszerzej omawianych i komentowanych osób w Polsce. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ jest jedną z założycielek i przewodniczącą Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, który w ostatnich miesiącach był bardzo aktywny. Okazuje się, że aktywistka i jej wspólniczka Natalia Pancewicz przeżywają naprawdę ciężkie chwile. W Wysokich Obcasach pojawił się wstrząsający artykuł na ten temat.
Sprawa Strajku Kobiet jest jeszcze niezakończona. Aktywistki w dalszym ciągu planują kolejne działania w sprawie manifestacji przeciwko decyzji TK z października i nie tylko. W tym czasie Marta Lempart i jej wspólniczka Natalia Pancewicz stały się bardzo popularnymi osobami, które zaszły za skórę wielu ludziom. Okazuje się, że przechodzą przez bardzo ciężki moment w życiu.
Marta Lempart nie bywa w domu
Kim jest Marta Lempart wiedzą już wszyscy zainteresowani działaniami Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Aktywistka pod koniec 2020 roku stała się bardzo popularna poprzez działanie w imieniu kobiet i ich praw. W tym czasie zjednała sobie tyle samo zwolenników, co wrogów. Przykładowo, Maciej Maleńczuk uważa, że powinna startować w wyborach prezydenckich .
Działaczka OSK zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy darzą ją sympatią. Szczególnie zaszła za skórę politykom Prawa i Sprawiedliwości oraz Narodowcom, na których Ogólnopolski Strajk Kobiet, działa niczym czerwona płachta na byka. Jednak to nie wszystko, zastrzeżenia do niej mają także ludzie całkowicie niezwiązani z polityką.
Niestety, za swoje wyraźnie stawiane tezy i poglądy Marta Lempart i jej wspólniczki płacą bardzo wysoką cenę. W Wysokich Obcasach pojawił się artykuł na ten temat, z którego wynika, że aktywistka zmuszona była do zmiany numeru telefonu, jednak to jeszcze nic. Dodatek do Gazety Wyborczej donosi, że działaczka coraz rzadziej bywa w swoim domu.
– Telefon zmieniła, bo jej dane opublikowali neofaszyści. Z tego samego powodu nie bywa w domu – czytamy w Wysokich Obcasach .
Marta Lempart boi się o swoich bliskich i współpracowników
Na tym nie koniec. Kiedyś dla tego samego pisma Marta Lempart przyznała, że nie boi się o siebie, jednak inaczej jest w kwestii jej bliskich oraz współpracowników, którzy są dla niej najważniejsi.
– Trwa pandemia, łatwo stracić pracę, a my od dawna stąpamy po kruchym lodzie. Najłatwiej zastosować stare, ubeckie, niezawodne metody: szantażować bliskich, zastraszyć, wywalić z roboty. Robi się gęsto i strasznie – wyznała aktywistka.
Co więcej, okazuje się, że za działalność w Strajku Kobiet, z którym protestowali już m.in. górale i przedsiębiorcy z problemami boryka się także inna aktywistka Natalia Pancewicz , o czym napisano w Wysokich Obcasach.
– Za ogoloną głowę, za zadziorną fryzurę, za cokolwiek. Za bycie. Za bycie w Strajku. Za bycie z Lempart – czytamy.
Kobiety przechodzą przez prawdziwy horror.
Artykuły polecane przez redakcję Lelum:
- Katarzyna Dowbor wyremontowała jej dom. Dwa miesiące później rozegrał się najczarniejszy scenariusz
- Wstrząsające sceny podczas pogrzebu. Z trumny nagle zaczęły dobiegać przeraźliwe krzyki, wszyscy zamarli
- Zakaz przemieszczania się również w Wigilię i Boże Narodzenie? Polacy mogą być zaniepokojeni
Źródło: Wysokie Obcasy